Trwa nagonka na wyjazdowe warsztaty WSKSiM

Nie milkną echa kontrowersyjnego listu minister edukacji Joanny KluzikRostkowskiej, dotyczącego warsztatów dziennikarskich organizowanych przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Dziś w Sejmie w trakcie pytań bieżących posłowie PiS zabrali głos w tej sprawie. Odpowiedź na postawione przez nich pytania – jak stwierdzili nie była jednak zadowalająca, wręcz skandaliczna. 

9 lutego bieżącego roku, minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska wystosowała do dyrektorów polskich szkół list dotyczący warsztatów dziennikarskich realizowanych przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej z Torunia. Krok szefowej resortu spotkał się z falą krytyki wielu środowisk. Wśród nich znajdują się także politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy dziś postanowili zapytać w Sejmie, w czym tak naprawdę przeszkadzają minister Kluzik-Rostkowskiej warsztaty „Zrozumieć media”.

– Czy minister edukacji narodowej obawia się, że liczne grono młodzieży będzie potrafiło odnaleźć się w tym chaosie informacji medialnej, że będzie potrafiło wyłowić prawdziwy sens często ukryty przekazów informacyjnych, że będzie odporne na manipulacje tak często obecne w mediach, że stanie się po prostu krytycznym obserwatorem i świadomym obywatelem? – pytała Małgorzata Sadurska, poseł PiS.

Odpowiedź reprezentanta MEN-u w osobie Joanny Berdzik,  podsekretarz stanu w MEN była następująca: Sposób organizacji tych warsztatów był absolutnie skandaliczny.

Według MEN-u uczniowie nie zrealizowali obowiązkowych zajęć dydaktycznych. Dodatkowo dopuszczono możliwość nieobecności części uczniów, a dyrektor szkoły nie uzyskał pisemnej zgody wszystkich rodziców na udział w warsztatach.

Szkoda tylko, że podobnych nieprawidłowości szefowa resortu edukacji nie dopatruje się, gdy do polskich szkół – mimo sprzeciwu rodziców – wchodzą tzw. seksedukatorzy demoralizujący dzieci i młodzież.

Pani minister nie odpowiedziała nam na pytanie, dlaczego nie było tej współmierności, jeżeli np. chodzi o programy równościowe przedszkole czy inne programy prowadzone przez tzw. seksedukatorów czy programy genderowe. Widocznie pani minister przeszkadzają te warsztaty, które w pewnym stopniu kreują młodego człowieka, które dają mu narzędzia poznawania świata, wychwytywania prawdziwych informacji z tego gąszczu informacji medialnych – zaznaczyła Małgorzata Sadurska.

Jednym zdaniem, odpowiedź MEN na postawione pytania jest skandaliczna. Jest – jak dodaje poseł Małgorzata Sadurska – jawną szykaną uczelni, wpisującą się w nagonkę na Radio Maryja i na wszystkie dzieła przy nim wyrosłe.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj