PAP/EPA

Trwa konflikt UE z Włochami

Trwa konflikt na linii Unia Europejska – Włochy. Szef Komisji Europejskiej straszy końcem strefy euro. Włoski rząd mówi z kolei o ataku na ich gospodarkę.

Od kilku tygodni narasta konflikt między Włochami a Unią Europejską. Teraz wszedł on w decydującą fazę, bowiem Komisja Europejska odrzuciła projekt włoskiego budżetu  na przyszły rok. To pierwszy taki przypadek w historii.

Rzym planuje wielki eksperyment ekonomiczny i nie ma zamiaru ustępować naciskom Brukseli. Władze Unii zrobią jednak wszystko, aby do niego nie dopuścić, bo skutkiem niepowodzenia może być rozpad strefy euro. A to właśnie strefa euro jest dla unijnych decydentów „być albo nie być”.

– To, co się dzieje we Włoszech to jest ciąg dalszy kryzysu na Południu, kryzysu w strefie euro. Wiadomo, że wszędzie przyjęcie euro doprowadziło do obniżenia poziomu życia, do wzrostu kosztów utrzymania – powiedział europoseł Marek Jurek.

Komisja Europejska twierdzi, że cały konflikt to efekt zbyt wysokiego deficytu budżetowego. Na sprawę trzeba jednak spojrzeć nieco szerzej, przez pryzmat działań politycznych – mówił europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Oczywiście żadnemu decydentowi ani w Strasburgu, ani w Brukseli, zarówno w Parlamencie Europejskim, KE, o Radzie tu w tej chwili nie mówimy, nie podoba się ten włoski rząd, który nazwany jest populistycznym, a najgorszym demiurgiem jest Matteo Salvini, wicepremier i minister spraw wewnętrznych, dlatego też to decydenci brukselscy będą robić wszystko, aby ten rząd osłabić przed wyborami do PE – stwierdził prof. Mirosław Piotrowski.

Komisja Europejska, czując zbliżające się wybory, stała się zuchwała i w sposób bezpardonowy traktuje państwa nieposłuszne politycznie – zwróciła uwagę europoseł Beata Gosiewska.

– Tu nie chodzi o troskę, o finanse, tylko chodzi o to, żeby wpłynąć na zachowanie rządzącej Włochami koalicji – oceniła Beata Gosiewska.

Podobna sytuacja ma miejsce w Polsce i na Węgrzech. W momencie, gdy u władzy są ci, których nie akceptuje brukselski establishment – wówczas rozpoczyna się sztuczne tworzenie problemów – tłumaczył dr Bogusław Rogalski.

– Myślę, że ten kryzys gospodarczy włoski jest taką kartą przetargową, która ma przede wszystkim sprawić, aby Włochy spokorniały i aby Włosi w przyszłości wybierali inne rządy – zaznaczył dr Bogusław Rogalski, ekspert ds. międzynarodowych.

Niewykluczone, że Włosi mogą podzielić los Wielkiej Brytanii.

– Jeśli szef KE Juncker nadal będzie upierał się i twierdził, że jeśli Włosi nie ograniczą swoich wydatków, jeśli Włosi nie zrobią kroku do tyłu, to być może grozić to wyjściem Włoch ze strefy euro, a być może nawet rozpadem strefy euro – jeśli tak się stanie, to może dojść do wyjścia Włoch z UE, ale przede wszystkim dojdzie do dekompozycji UE, czyli tak naprawdę do rozpadu – zauważył dr Bogusław Rogalski.

Dotychczas włoskie elity rządzące paraliżował strach: a to przed izolacją Włoch, a to przed reakcją rynków. To właśnie ten strach spowodował, że w 2011 roku premier Silvio Berlusconi został odsunięty od władzy. Nowy włoski rząd już przyprawił o ból głowy zagorzałych euroentuzjastów. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek kłopotów Unii z Włochami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj