fot. flickr.com

Trwa debata ws. sześciolatków

W Sejmie trwa debata nad obywatelskim projektem ustawy dotyczącej sześciolatków. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, które przygotowało projekt proponuje, aby rodzice mieli wybór i sami decydowali, czy ich sześcioletnie dziecko powinno pójść do szkoły, czy pozostać  w zerówce. Pod projektem podpisało się ponad półtora miliona osób.

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne przeżywają teraz istne oblężenie. Coraz więcej rodziców decyduje się na odłożenie obowiązku szkolnego swojego sześciolatka.

– Trzeba troszeczkę odczekać w kolejce bo tych zgłoszeń mamy ostatnio bardzo dużo – powiedziała Kazimiera Dudziak-Plewik, pedagog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Bełżycach.

W minionym roku kiedy obowiązkiem szkolnym były objęte tylko 6-latki urodzone w pierwszej połowie roku co piąty z nich otrzymał odroczenie.

Małgorzata Lusar odroczyła już dwójkę swoich dzieci. Przyznaje, że za każdym razem miała pod górkę.

– Poradnie publiczne często działają pod presją kuratoriów ministerstwa często samorządów i odmawiają badania dojrzałości szkolnej przed majem – powiedziała Małgorzata Lusar ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Tymczasem rekrutacja w przedszkolach czy zerowych oddziałach przyszkolnych odbywa się już w marcu.

– Mimo wszystko zachęcamy by rodzice się nie zniechęcali, bo ten rok w przedszkolu dla 6-latka jest bardzo ważny – dodała Małgorzata Lusar.

Najpierw trzeba zgłosić się do przychodni. Badanie gotowości szkolnej wygląda następująco.

– Najpierw umawiamy się na konsultację z rodzicem. Badanie, które przechodzi dziecko to badanie jego poziomu intelektualnego, jego grafomotoryki, czyli jak sobie poradzi z pisaniem, jego funkcji językowo-słuchowych, czyli jak sobie poradzi z czytaniem, funkcji wzrokowych, czyli jak sobie poradzi z pisaniem, ale również cały jego rozwój poznawczy, taka ciekawość świata. To jest również badanie koncentracji  – podkreśliła Marzena Jasińska, pedagog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Sopocie.

Przychodnia psychologiczno-pedagogiczna ma miesiąc na wydanie opinii. Ostateczną decyzję o ewentualnym odroczeniu podejmuje dyrektor szkoły do, której dziecko miałoby uczęszczać.

Dziś w sejmie Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców kolejny raz walczy o sześciolatki. Tym razem złożyło projekt ustawy „rodzice chcą mieć wybór”.

– Dzisiaj do państwa przychodzimy z jednym małym i prostym postulatem – dajcie nam, rodzicom wybór. Nie prosimy o przywileje, o pieniądze. Nie prosimy o nic więcej, jak tylko o to, abyście uszanowali nasze konstytucyjne prawo do decydowania o edukacji naszych dzieci – powiedziała Karolina Elbanowska, prezes Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

W sumie Stowarzyszenie w sprawie sześciolatków zebrało już ponad półtora miliona podpisów z czego milion pod referendum w tej sprawie.

Dla rządzących to nic nie znaczy.

– Patrząc na merytoryczne kwestie zamieszczone w tym projekcie, w imieniu klubu PO wnioskuję o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu – powiedziała poseł PO Katarzyna Hall.

– Ja rozumiem, że mama chciałaby o wszystkim decydować. Ja jestem innego zdania – wole męski wychów – powiedział poseł PSL Stanisław Żelichowski.

Taka postawa i brak wsłuchania się w potrzeby społeczeństwa, które chce po prostu móc zdecydować dziwi opozycję.

– Mnie zastanawia ten beznadziejny i głupi upór PO i PSL w tej kwestii – zaznaczyła europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Tym bardziej, że badania zza oceanu, doświadczenia skandynawskie i brytyjskie obserwacje wskazują, że najlepsze wyniki w nauce osiągają dzieci, które swoja przygodę ze szkołą rozpoczynają jako 7-latki.  Pomysł posłania sześcioletnich dzieci do szkoły krytykuje pedagog, profesor Aleksander Nalaskowski

– Nie ma za tym żadnego uzasadnienia ani psychologicznego ani pedagogicznego. Jest to uderzanie w najlepszy segment polskiej oświaty w przedszkola które są najlepsze na świecie mają doskonałą kadrę doskonale wychowują i uczą – stwierdził prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Wydaje się, że tu nie tyle chodzi o wyniki edukacyjne co względy wizerunkowe. Obecnie rządząca ekipa postawiła sobie za cel wysłanie sześciolatków do szkół bez względu na to, jaką cenę zapłacą za to najmłodsi.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj