fot. flickr.com

Trwa debata o Polsce w Parlamencie Europejskim

O godz. 15 w Parlamencie Europejskim w Brukseli rozpoczęła się druga w tym roku dyskusja o sytuacji w naszym kraju. Debata dotyczy m.in. Trybunału Konstytucyjnego.

Obok kryzysu wokół TK, rozmowy dotyczą także m.in. sytuacji mediów publicznych, ustawy o policji czy planów zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

Premier Beata Szydło nie bierze udziału w dzisiejszej debacie. Polski rząd reprezentuje wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przeprowadzenia dyskusji domagali się przedstawiciele frakcji chadeków (do których należą Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe), socjalistów (do których należy Sojusz Lewicy Demokratycznej) oraz liberałowie, zieloni i komuniści.

Poseł Dominik Tarczyński z sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej ocenia, że dziś w Parlamencie Europejskim nic wielkiego się nie wydarzy.

– Kolejna debata i kolejna rozmowa które już były. Nie widzę sensu i celu kolejnej już debaty o Polsce. Po prostu już nie widzę żadnych podstaw, aby tego typu wydarzenia miały mieć po raz kolejny miejsce, ponieważ one niczego nie wnoszą. Proszę zauważyć, że w styczniu Rada Europy, nie tylko 27 państw Unii Europejskiej, ale 46 państw członkowskich Rady Europy odrzuciły na Sali plenarnej wniosek o pilną debatę o Polsce, ponieważ rada uznała, że nie ma ku temu podstaw. Ja byłem przesłuchiwany przez Komisję Monitoringową, czyli najważniejszą komisję w Radzie Europy, i tam również wniosek przeciwko Polsce upadł. Jak długo można się tym zajmować i tracić czas na to, aby tłumaczyć się z zarzutów, które są nieprawdziwe i aby powtarzać debaty, które już się odbyły? – podkreśla Dominik Tarczyński.

Jutro Parlament Europejski ma głosować nad krytycznym wobec polski tekstem rezolucji. Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości przygotowali własny projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, jednak są nikłe szanse na to, że zostanie on przyjęty.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj