fot. PAP/EPA/ZOLTAN BALOGH

Trwa debata na temat szczytu UE-Turcja

W Parlamencie Europejskim trwa debata na temat wyników poniedziałkowego szczytu Unia Europejska-Turcja.  Uzgodniono na nim, że kontynuowane będą prace nad nowym planem, aby zahamować falę migracji.

Turcja zaproponowała, że będzie gotowa przyjmować z powrotem wszystkich nielegalnych imigrantów przeprawiających się do Grecji. W zamian za to oczekuje między innymi podwojenia wsparcia finansowego ze strony UE i przyspieszenia liberalizacji wizowej oraz negocjacji dotyczących przystąpienia Turcji do UE.

Marcin Kędzierski z Katedry Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie podchodzi jednak z dystansem do wyników poniedziałkowego szczytu.

Mamy do czynienia z trzema problemami. Po pierwsze: Turcja wcale nie musi tego postanowienia dotrzymać. Wiemy, że takie porozumienia były już jesienią ubiegłego roku i nic z nich nie wyszło. Po drugie: nawet jeśli Turcja tych porozumień dotrzyma, to niekoniecznie musi to zatrzymać falę uchodźców. Po trzecie: jeżeli Turcja doprowadzi do eskalacji konfliktu w Syrii, to wartość tych porozumień będzie tak cenna, jak papier, na którym zostały spisane – ocenił Marcin Kędzierski.

Według szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska, UE z zadowoleniem przyjęła propozycje Ankary w sprawie ograniczenia migracji.

RIRM

drukuj