fot. TV Trwam News

Trwa bitwa o Mosul

Przedstawiciele około dwudziestu państw, w tym Stanów Zjednoczonych, Turcji, Francji i Iraku, spotkają się w najbliższy czwartek, by wspólnie zastanowić się nad przyszłością Mosulu.

Miasto od dwóch lat pozostaje pod kontrolą tzw. Państwa Islamskiego. Cel odbicia Mosulu postawiono przed 80-tysięczną armią składającą się z irackich i kurdyjskich żołnierzy.

W rękach dżihadystów Mosul pozostawał od czerwca 2014 roku. Od dawna zapowiadana ofensywa rozpoczęła się w nocy z niedzieli na poniedziałek i jest wspólną inicjatywą irackich i kurdyjskich żołnierzy.

– Do tej pory wyzwolone zostało terytorium o powierzchni 200 km kwadratowych. To pierwsza faza operacji w Mosulu. Zaczęło się od wschodu i od południowo-wschodniej części Mosulu. To wspólna operacja między Peszmergami i armią iracką – relacjonuje przebieg wydarzeń na froncie Masud Barzani, prezydent autonomicznego rządu kurdyjskiego w północnym Iraku.

Operację w Mosulu z powietrza wspiera międzynarodowa koalicja pod wodzą Stanów Zjednoczonych.

– Wszystko wskazuje na to, że siły irackie osiągają swoje cele i przed czasem realizują plan w pierwszym dniu ofensywy mającej na celu przejęcie Mosulu – mówi Peter Cook, rzecznik Pentagonu.

W czwartek na temat przyszłości Mosulu będą rozmawiać przedstawiciele około 20 krajów, w tym m.in. Stanów Zjednoczonych, Francji, Iraku i Turcji.

Społeczność międzynarodowa chce nie tylko chronić cywilów, ale także zapewnić im pomoc humanitarną i opracować plan, mający zagwarantować stabilizację w regionie.

– W tym trudnym czasie, wierzymy, że władze irackie mają nie tylko nasze pełne poparcie, ale także poparcie Irakijczyków. Musimy pracować na rzecz ochrony ludności cywilnej Mosulu, a także na rzecz pełnego poszanowania międzynarodowego prawa humanitarnego – podkreśla Federica Mogherini, wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.

Gospodarzem spotkania będzie Paryż. Rozmowy ma zainaugurować wystąpienie francuskiego prezydenta Francoisa Hollanda.

Ze wsparciem do cywilów chce dotrzeć ONZ. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców jeszcze wczoraj poinformowało, że ze względu na ofensywę miasto opuścić może nawet 100 tys. ludzi.

– Mamy ponad 14 ton rodzinnych racji żywnościowych w magazynach w pobliżu Mosulu. Wystarczy to dla miliona ludzi w ciągu jednego miesiąca, czyli około 200 tysięcy rodzin – podkreśla Bettina Luescher, Światowy Program Żywnościowy.

Walkę z tzw. Państwem Islamskim zapowiada również Kreml. Rosja zaatakuje dżihadystów uciekających z Mosulu – ostrzegł minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

– Interesuje nas operacja w Mosulu, ponieważ wszyscy są zainteresowani pokonaniem tzw. Państwa Islamskiego. O ile wiem, miasto nie jest całkowicie otoczone. Nie wiem dlaczego. Mam nadzieję, że po prostu nie można było tego zrobić, a nie dlatego, że ktoś tego nie chce – mówił minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Udzielenie wsparcia cywilom jest największym wyzwaniem, przed jakim stoi teraz społeczność międzynarodowa. Jak poinformowała Międzynarodowa Organizacja do spraw Migracji bojownicy tzw. Państwa Islamskiego mogą wykorzystywać dziesiątki tysięcy ludzi jako żywe tarcze. O oszczędzanie ludności cywilnej i umożliwienie jej ewakuacji zaapelował również Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj