Trotyl i nitrogliceryna na wraku Tupolewa?

Polscy biegli, którzy badali wrak samolotu, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych – informuje „Rzeczpospolita”. Polscy eksperci przez miesiąc wykonywali badania w Smoleńsku. Wrócili dwa tygodnie temu. 

Naczelna Prokuratura Wojskowa zaprzeczyła informacji, by jednoznacznie stwierdzono obecność trotylu na wraku Tu154M. Oświadczono, że nie można wyciągać kategorycznych wniosków z wyników badań aparatury. Jak wyjaśniono związki, które znaleziono na wraku występują m.in. w przedmiotach powszechnego użytku. Płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie zaznaczył, że dopiero badania laboratoryjne dadzą odpowiedź czy na wraku były obecne materiały wybuchowe.

– W toku wykonywania prac biegli nie stwierdzili na badanych elementach jakichkolwiek materiałów wybuchowych w tym trotylu i nitrogliceryny. Czynności biegłych i specjalistów służyły zabezpieczeniu materiału dowodowego nie zaś wyciąganiu jakichkolwiek konkluzji i wniosków. Dopiero badania laboratoryjne zabezpieczonych próbek będą mogły będą mogły być podstawą do twierdzenia o istnieniu bądź nieistnieniu śladów materiałów wybuchowych – powiedział płk Ireneusz Szeląg.

Jak napisała „Rzeczpospolita” do Smoleńska wraz z prokuratorami pojechali biegli pirotechnicy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego oraz Centralnego Biura Śledczego, z nowoczesnym sprzętem. Już pierwsze próbki, zarówno z wnętrza samolotu, jak i poszycia skrzydła maszyny, dały wynik pozytywny. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę. Podobne wyniki dało badanie miejsca katastrofy, gdzie odkryto wielkogabarytowe szczątki rozbitego samolotu.

Ustalenia są tożsame z badaniami naukowców, którzy wyniki swoich prac przedstawili tydzień temu na konferencji poświęconej katastrofie smoleńskiej.

Zobacz materiały z konferencji smoleńskiej [kliknij]

 

Mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego przypomina, że 18 czerwca 2010 r. prokuratura wykluczyła obecność materiałów wybuchowych. Powstaje więc pytanie o rzetelność tamtych badań, oraz innych postępowań prokuratury. Dziś prokuratura ma bowiem potwierdzić ustalenia, które były już wcześniej znane i wtedy były ośmieszane.

– Jest szereg ekspertyz, nie koniecznie będących wynikiem badań Prokuratury Wojskowej, które potwierdzały zarówno wybuch, jak i obecność materiałów wybuchowych. Te ekspertyzy były wielokrotnie dezawuowane, ich metodologia była ośmieszana. Tymczasem po dwóch i pół roku okazuje się, że zdecydowanie bliżsi prawdy byli obiektywni międzynarodowi eksperci niż badania prokuratury – powiedział Piotr Pszczółkowski.

Mecenas mówi, że dzisiaj jest kluczowy moment dla śledztwa smoleńskiego. Należy bezwzględnie doprowadzić do tego, aby dalsze badanie odbywało się z udziałem międzynarodowej komisji, której będziemy mogli zaufać.

– Mamy do czynienia z bardzo skomplikowaną sytuacją i daleko idącymi skutkami nie tylko w zakresie prowadzenia śledztwa, ale także politycznymi. W zakresie badania przyczyn katastrofy jesteśmy trochę w punkcie wyjścia. Warto byłoby nie popełnić tych samych błędów. Błędem, jaki moglibyśmy popełnić to ponownie zaufanie  ludziom, którzy przez dwa i pół roku tego zaufania nadużyli i powierzenia tego badania takiemu organowi, który w sposób obiektywny będzie mógł wyjaśnić przyczyny. Będzie miał do tego ambicje, warsztat i pewnego rodzaju zabezpieczenie – powiedział Piotr Pszczółkowski.

O dwóch eksplozjach, które nastąpiły przed zgaśnięciem silników Tu-154M mówił także podczas przesłuchania nieżyjący już chorąży Remigiusz Muś – technik pokładowy Jak-40, który lądował w Smoleńsku godzinę przed katastrofą Tu-154M.

Potrzeba wyjaśnienia tej sprawy – może być teraz swego rodzaju testamentem chorążego – mówi Dariusz Fedorowicz brat prezydenckiego tłumacza, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

– Samobójstwo w weekend, badanie sekcyjne dopiero na trzeci dzień. Żadnych pobranych prób. To wszystko jest bardzo dziwne. Kolejna sprawa, o której można poczytać w komentarzach na tych popularnych portalach internetowych. Polacy już nie wierzą w tego typu przypadki, które w sprawie smoleńskiej występują kaskadowo. Ciało 42-letniego mężczyzny odnalazła w sobotę jego żona w piwnicy bloku w Piasecznie, w którym mieszkali. Prokuratura poinformowała, że wstępne wyniki sekcji zwłok Remigiusza Musia potwierdzają brak udziału osób trzecich – powiedział Dariusz Fedorowicz.

Dariusz Fedorowicz zauważa, że to już kolejny taki sam scenariusz rzekomego samobójstwa.

– Chciałbym żeby ta sprawa została wyjaśniona i ukazana opinii publicznej. To jest niezmiernie ważne. Myślę że z całą pewnością byłby istny testament pana Chorążego. Chciałbym, aby ta prawda, którą pan Chorąży chciał wypowiedzieć nie została utracona. To jest niezmiernie ważne  – dodał Dariusz Fedorowicz.

Dziś odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Będzie ono poświęcone śmierci chorążego Remigiusza Musia

Spotkanie rozpocznie się o godz. 11:00 w Sejmie. Wezmą w nim udział m.in. przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezes PiSu Jarosław Kaczyński.

Wypowiedź Dariusza Fedorowicza

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź mec. Piotra Pszczółkowskiego

Audio MP3
Pobierz

 RIRM 

drukuj