W Toruniu odbyło się XX Forum Polonijne

Trzy dni dyskusji i liczne wnioski, którymi teraz zajmą się przedstawiciele rządu – taki przebieg miało zakończone dziś XX Forum Polonijne. W głos rodaków z zagranicy wsłuchiwali się m.in. współorganizator tegorocznego spotkania marszałek Senatu Stanisław Karczewski czy wiceszef resortu spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Obrona życia dzieci poczętych czy dalsze działania władzy zmierzające do poprawy sytuacji Polaków na Litwie – to m.in. postulaty, które znalazły się w dokumencie podsumowującym XX Forum Polonijne.

Tegoroczne spotkanie przebiegało pod hasłem dialogu, jednak to, czy nasze postulaty będą wdrażane w życie, pokaże najbliższa przyszłość – wskazał prezes Stowarzyszenia Nasza Polonia w Australii, Adam Gajkowski.

– My – jako Polonia czy Polacy na Wschodzie – myślę, że żaden z nas nie może się uskarżać na to, iż nie jest wysłuchiwany. To, czy nasze wnioski, nasze prośby są realizowane to jest inna sprawa, ale na pewno są wysłuchiwane, tak więc dialog istnieje – podkreślił prezes Stowarzyszenia Nasza Polonia.

Forum jest szansą na wysłuchanie głosu rodaków mieszkających poza granicami Polski – podkreślił wiceszef resortu spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

– Dla nas jest to cenne, bo możemy usłyszeć to, co rodacy za granicą myślą o naszej pracy, co im się podoba, co postulują zmienić. Dla nich jest to ważne, bo mają bezpośredni kontakt np. nawet z przełożonymi ich placówek zagranicznych – wskazał wiceminister spraw zagranicznych.

Efektem współpracy między środowiskami polskimi i władzą jest m.in. ustawa o repatriantach kierowana do Polaków mieszkających w azjatyckiej części dawnego Związku Sowieckiego.

– Ustawę z ogromną precyzją przygotowali pan minister Henryk Kowalczyk i jego zespół. Ustawa zakłada powołanie ośrodków adaptacyjnych dla naszych rodaków. Ci, którzy tutaj nie będą mieli zapewnionego mieszkania ani pracy w Ojczyźnie, a będą chcieli wrócić, mogą przyjechać do ośrodka – wyjaśniała Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Repatriantów Rzeczypospolitej Polskiej.

To szansa na nowe życie dla tych, którzy zdecydują się powrócić do kraju – przekonywał wiceszef MSZ Jan Dziedziczak.

– Nam zależy na tym, żeby sprowadzać do Polski osoby, które tutaj będą się dobre czuły i po prostu będą z nami tworzyć wspólnotę – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.

Forum, choć jest doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, nie rozwiąże od razu wszystkich problemów. W trudnej sytuacji nadal są m.in. Polacy mieszkający na Białorusi – podkreśla prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys.

– W tej chwili właśnie zbieramy podpisy w obronie dwóch szkół polskich na Białorusi, bo jest próba wprowadzenia poprawek do kodeksu edukacji, na mocy których te szkoły mogą się przekształcić w szkoły dwujęzyczne z rosyjskim językiem nauczania – powiedziała Andżelika Borys.

Dalszych działań dyplomatycznych rządu wymaga również sytuacja na Litwie. Tam wciąż trwa walka o obronę polskiego szkolnictwa – zauważa przedstawiciel Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie Renata Cytacka.

– Język polski to jest nośnik kultury, tożsamości i patriotyzmu. Trudno wychowywać młode pokolenia, kiedy oni mówią w innym języku – zauważyła Renata Cytacka.

Skuteczna walka o tożsamość Polaków na Litwie nie będzie możliwa bez zaangażowania polskiego rządu.

Szacuje się, że poza granicami Ojczyzny mieszka obecnie ok. 20 mln Polaków. Dlatego tak ważne jest, aby trzydniowa dyskusja nie zatrzymała się tylko na deklaracjach, ale przyniosła realne działania. Z nadzieją dalszego wsparcia rządu wyczekują bowiem m.in. Polacy na Litwie czy Białorusi.

 

Szymon Kozupa/TV Trwam News/RIRM

 

drukuj