fot. PAP/Marcin Obara

Tomasz Arabski zeznawał przed komisją śledczą ws. Amber Gold

Przed komisją śledczą ds. Amber Gold stanął w poniedziałek były szef kancelarii premiera Donalda Tuska – Tomasz Arabski.

Tomasz Arabski w latach 2007–2013 był szefem kancelarii premiera Donalda Tuska. Komisję śledczą interesowały działania, jakie podejmował Arabski oraz Tusk po wpłynięciu notatki szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego mówiącej o zagrożeniu, jakim jest Amber Gold.

– Tego, co się działo przed notatką, po przeczytaniu tej notatki oraz tego, co się działo później – mówiła przed przesłuchaniem przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann.

W maju 2012 roku ówczesny szef ABW Krzysztof Bondaryk wystosował notatkę do sześciu najważniejszych osób w państwie, m.in. do premiera Donalda Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego. Pismo nie wzbudziło jednak większego zainteresowania.

Podobnie jak jego poprzednicy z rządu Donalda Tuska, także Tomasz Arabski miał w poniedziałek duże problemy z pamięcią.

– Dlaczego od razu nie zadzwonił pan do premiera Donalda Tuska z prośbą o spotkanie, aby przekazać informację na temat gigantycznego problemu sygnalizowanego przez ABW? – pytał jeden z członków komisji. 

– Nie pamiętam okoliczności, w których zapoznałem premiera z informacjami zawartymi w tej notatce – odpowiedział Tomasz Arabski.

O notatce miał rozmawiać z ministrem spraw wewnętrznych Jackiem Cichockim, ale szczegółów nie pamięta. Sam z treścią notatki zapoznał się po  raz pierwszy 28 maja 2012 roku. Potem czytał ją jeszcze trzy razy.

Według komisji cztery miesiące później Arabski sporządził własną notatkę dotyczącą poinformowania premiera Donalda Tuska o zagrożeniach ze strony Amber Gold. Jej istnieniem Tomasz Arabski był w poniedziałek zaskoczony.

– Nie pamiętam tej notatki i do tej pory jestem przekonany, że jej nie sporządzałem – mówił były szef kancelarii Donalda Tuska.

Członkowie komisji z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej próbowali opóźnić przesłuchanie domagając się odszukania notatki Tomasza Arabskiego.

– Jeżeli jest taka wola ze strony pana posła Brejzy, to ja panu zrobię 15 minut przerwy, tam jest kilkadziesiąt tysięcy dokumentów, pan skoczy na górę, odnajdzie tę notatkę – wskazała Małgorzata Wassermann.

– Niech pani wyciągnie ten dokument i świadek powie, czy to jego podpis czy nie, a nie powołuje teraz biegłego grafologa. Może znachora trzeba jeszcze powołać – odparł Witold Zembaczyński z Nowoczesnej.

Przewodniczącą komisji interesowało, jak rząd Donalda Tuska wywiązał się z obietnicy ukarania winnych afery. Tomasz Arabski stwierdził, że były premier był zainteresowany aferą Amber Gold tak samo, jak innymi sprawami, a instytucje państwowe w ówczesnym czasie działały poprawnie. Pozwolił sobie za to na zakwestionowanie sensu funkcjonowania komisji śledczej.

– Wedle mojej wiedzy przestępca siedzi w więzieniu, nie zawsze się to okazuje możliwe, w niektórych innych przypadkach – mówił Tomasz Arabski.

– Muszę panu powiedzieć, że zupełnie czym innym jest fakt, że przestępca siedzi w więzieniu – a dokładnie jest tymczasowo aresztowany, a nie siedzi, bo jeszcze kary nie ma – a czym innym jest obietnica rozliczenia urzędów, które nie zadziałały i do tego doszło – wyjaśniła przewodnicząca komisji.   

Tomasz Arabski zaprzeczył istnieniu układu gdańskich polityków Platformy z Amber Gold. O współpracy Michała Tuska z OLT Express miał się dowiedzieć dopiero z publikacji prasowych.

Przeciwko Arabskiemu toczy się obecnie proces z oskarżenia prywatnego, dotyczący nieprawidłowości w czasie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku – przypomniał adwokat Henryk Lipski.

– Prowadził tajne rozmowy w Moskwie z Jurijem Uszakowem, w których uczestniczył wicepremier Igor Sieczyn i nie wiadomo, czego te rozmowy dotyczyły – akcentował mec. Henryk Lipski.

We wtorek komisja Amber Gold przesłucha kolejne dwie osoby – poinformowała poseł Iwona Arent.

– We wtorek przesłuchujemy panią Kin-Kaczmarek, która pracowała w Amber Gold. Nie mogła się wcześniej stawić na przesłuchanie w związku z tym, że urodziła dziecko – wskazała.  

Drugą osobą będzie Jacek Góra, były naczelnik wydziału Departamentu Kontroli Skarbowej Ministerstwa Finansów.

W latach 2009-2012 Amber Gold oszukała około 19 tys. osób na kwotę prawie 851 mln zł.

TV Trwam News/RIRM

drukuj