fot. pl.wikipedia.org

To nie kelner jest winny ws. „Gęsiarki”?

To może być próba zrzucenia całej winy na kelnera – w ten sposób poseł PiS-u Jacek Sasin odniósł się do informacji warszawskiej prokuratury okręgowej. Postawiła ona zarzut paserstwa byłemu kelnerowi z kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego w związku ze sprawą kradzieży z Pałacu Prezydenckiego obrazu „Gęsiarka”.

Jarosław G. był wieloletnim kelnerem zatrudnionym w Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta. Umowa z nim została rozwiązana w czerwcu 2015 r.

Mężczyzna miał wstawić obraz ”Gęsiarka” do lombardu. Twierdził też, że nie miał dostępu do pomieszczeń, w których obraz był przechowywany.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin liczy, że prokuratura wskaże winnego tej kradzieży.

Obawiam się, że jest to próba zrzucenia wszystkiego na kelnera, który opowiada jakąś zupełnie nieprawdopodobną historię, że nagle kupuje gdzieś na mieście obraz, który zniknął z Pałacu Prezydenckiego. Ale kto ten obraz wyniósł z Pałacu, tego nie wiemy. Dziwna sprawa. Mam nadzieję, że prokuratura jednak do tej sprawy podejdzie poważnie i będzie chciała wskazać głównego winnego, czyli mówiąc wprost – złodzieja, który ten obraz z Pałacu Prezydenckiego wyniósł. Obawiam się, że być może jest to próba ukrycia prawdziwej osoby, bo być może jest to jakiś wysoki urzędnik kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego, a to by kompromitowało nie tylko całą administracje prezydenta Komorowskiego, ale również samego prezydenta – mówi poseł Jacek Sasin.

Śledztwo ws. „Gęsiarki” od października 2015 r. prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ. Zawiadomienie złożyła Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy.

RIRM

drukuj