Fot. M. Matuszak

To nie jest czas na strefę euro

Nie możemy pod presją chwili i załamań gospodarczych na wschodzie podejmować decyzji o wejściu do strefy euro – uważają politycy Prawa i Sprawiedliwości.

W związku z kryzysem na Ukrainie i groźbą rosyjskiej inwazji na Ukrainę coraz więcej osób mówi dziś o wzmocnieniu więzi Polski z zachodnią Europą. Jak napisał jeden z dzienników strach przed Moskwą każe myśleć o przyjęciu wspólnej waluty.

Prezes NBP Marek Belka, który o wstąpieniu do eurolandu dotychczas wypowiadał się ostrożnie, teraz sugeruje, by na nowo to przemyśleć.

Poseł Beata Szydło wiceprezes PiS podkreśla, że nie możemy pod presją chwili podejmować tak złych decyzji. Strefa euro jest dziś instytucją, która się nie sprawdziła.

– Cała Unia Europejska musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy jest instytucją, która jest poważnym graczem na arenie politycznej. To, co stało się w tej chwili na Wschodzie i to, co również wpływa na pozycję polskiej gospodarki, musi być rozwiązane w tej chwili decyzjami politycznymi. Wejście Polski do strefy euro nie rozwiązałoby tego problemu, a poza tym w tej chwili jest to bardzo niekorzystne. Dlatego mówimy bardzo wyraźnie: tą walutą, która dla Polski jest korzystna i ma pozostać, dopóki gospodarka jest rozchwiana na świecie jest złotówka – mówiła poseł Beata Szydło.

Zanim państwo członkowskie uzyska możliwość wprowadzenia euro, musi spełnić wymagania gospodarcze i finansowe, nazywane kryteriami konwergencji.

Są to cztery warunki: stabilność cen, sytuacja finansów publicznych, kryterium kursowe i zbieżność stóp procentowych.

RIRM

 

drukuj