fot. Karolina Sabaj

Tęczowe flagi zawisły na masztach Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski po raz pierwszy eksponuje dziś na swoich masztach tęczową flagę, z którą utożsamiają się dewianci seksualni. Wywieszenie dziś symbolu LGBT ma być wyrazem poparcia dla tego środowiska w uznawanym przez europarlament tzw. Międzynarodowym Dniu Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii.

Przeciw inicjatywie eksponowania tęczowej flagi i opowiadaniu się tym samym za rewolucją moralną przez PE stanowczo protestują niektórzy prawicowi eurodeputowani. 

Europoseł PiS-u prof. Ryszard Legutko wystosował w tej sprawie pismo do przewodniczącego europarlamentu Antonio Tajaniego z prośbą o wyjaśniania. Polityk napisał, że międzynarodowy dzień LGBT nie ma podstawy prawnej i jest po prostu inicjatywą promującą jednej z organizacji lobbystycznych. Europoseł Legutko podkreśla, że ta sytuacja jest skandalem. Polityk zwraca też uwagę na hasło „homofobia”, przeciw której opowiada się PE wywieszając tęczową flagę.

To nie jest to, że za tym słowem kryje się prześladowanie ludzi, którzy mają skłonności do przedstawicieli swojej płci. Pod tym słowem kryje się opór wielu rządów i parlamentów, w tym również polskiego, do zmian w prawie, ażeby przyznawać homoseksualistom przywileje – małżeństwo i adopcję płci. Jak najbardziej uzasadniony jest opór rządów i parlamentów do zmiany definicji małżeństwa – wskazał prof. Legutko.

Polityk jest zdziwiony, że eksponowanie tęczowej flagi w PE jest realizowane w momencie, gdy szefuje mu polityk chrześcijańskiej demokracji.

PE nie jest jednak jedyną instytucją UE, która obchodzi święto dewiantów seksualnych. Wczoraj szefowa unijnej dyplomacji potwierdziła zobowiązanie Unii do walki z rzekomą dyskryminacją tych osób. W praktyce jest to promocja postulatów LGBT.

RIRM

drukuj