fot. Mateusz Marek

Teatr naszego Narodu

Promowanie narodowych tradycji, przybliżanie szlachetnych wzorców polskiej literatury oraz kultywowanie klasycznych kanonów sztuki to najważniejsze założenia misji „Naszego Teatru”. W ostatnim czasie, teatr przyciąga uwagę szerokiej publiczności spektaklem pt.: „Lekcja historii według Słowackiego, Mickiewicza, Wyspiańskiego i Hemara”.

Spektakl jest opowieścią o dziejach naszego narodu przedstawiony w sposób satyryczny. Właściwie jest to zbiór wierszy i skeczy natury społeczno-politycznej, powiązanych piosenkami. Jest to lekcja historii ukazana poprzez pryzmat tekstów wieszczów i znakomitych polskich pisarzy. Jak wskazuje Barbara Dobrzyńska, śpiewaczka, aktorka, założycielka, reżyserka i dyrektorka „Naszego Teatru”: „niektórzy widzowie oglądali nasz spektakl nawet kilka razy. Cieszymy się, że to, co robimy podoba się publiczności. Pozytywny odbiór to również zachęta do dalszej, jeszcze bardziej wytężonej pracy”.

„Nasz Teatr” tworzą aktorzy, którzy pracują na różnych scenach teatralnych. To, co ich łączy to wspólne wartości, które powinny obowiązywać w sztuce, a które niestety coraz częściej zaczynają zanikać. Ponadto, twórcy „Naszego Teatru” stawiają sobie za cel ukazywanie piękna polskiej poezji, piękna narodowego dziedzictwa. Przyświeca im pragnienie przekazywania jak najszerszej widowni zarówno w formie, jak i treści tego, co najbardziej wartościowe, szlachetne w polskiej literaturze i sztuce.

Działalność artystyczna na scenie „Naszego Teatru” jest do pewnego stopnia także buntem przeciw niszczeniu klasycznego ładu w polskiej sztuce. Wiąże się to z coraz częstszym profanowaniem sztuki i robieniem ze sztuki antysztuki – zwraca uwagę Barbara Dobrzyńska.

Przypuszczam, że jest to też pewna próba zaistnienia poprzez skandal, co też wiąże się z istniejącą modą. Zło, które jest krzykliwe, jaskrawe, przebija się bardziej do wyobraźni, zwłaszcza młodego odbiorcy. Natomiast to, co jest szlachetne, na ogół jest ciche, skłania do refleksji i kształtowania swojej osobowości, ale to wymaga już pracy nad sobą. Tymczasem w antysztuce dominuje forma bezmyślności, gdzie wszystko jest z pozoru lekkostrawne, a w rzeczywistości powoduje ogromne spustoszenie w duszy człowieka, jego estetyce kulturowej, powodując zaburzenia w jego artystycznym smaku – powiedziała dyrektor „Naszego Teatru” Barbara Dobrzyńska.

Temu spustoszeniu przeciwstawiają się aktorzy, którzy za pośrednictwem teatru pragną udowodnić, że można w oparciu o dobre teksty budować wyobraźnię, gust, intelekt oraz dobry smak artystyczny odbiorcy. Scena daje aktorom możliwość, aby słowo przeciwstawić antysłowu, piękno języka i mowy ojczystej wulgarnym, chamskim wypowiedziom.

„Nasz Teatr” próbuje być lekarstwem na tego typu bolączki, jednak prezentowane spektakle można zobaczyć niejako w podziemiu – dodaje Barbara Dobrzyńska.

Niestety, nie ma dla nas sceny, bo polityka kulturalna w Polsce jest obecnie tak prowadzona, że na takie formy teatralne, jakie my próbujemy tworzyć, nie mają niestety miejsca. I w tym cały problem. Nasi aktorzy, pracujący na etatach w różnych teatrach, są skazani na repertuar proponowany przez dyrekcje czy reżyserów, a jeżeli się nie podporządkują, bo nie chcą zagrać np. w spektaklu, który profanuje godność danego aktora, to są wyrzucani z pracy – zaznaczyła reżyser i dyrektor „Naszego Teatru” Barbara Dobrzyńska.

RIRM/ ND

drukuj