fot. Paweł Palembas

Tatry: nocne akcje ratowników

W nocy z środy na czwartek ratownicy TOPR pomagali dwójce turystów, którzy wyczerpani wędrówką zamkniętym szlakiem ze Świnicy na Zawrat nie byli w stanie kontynuować wyprawy. Górscy ratownicy ostrzegają – szlaki w zimie to abstrakcja, a cała trudność polega na znajomości terenu i ocenie zagrożeń.

Kiedy grupa ratowników dotarła w nocy do wzywających pomocy okazało się, że kobieta nie jest w stanie zejść na dół, dlatego ratownicy wykopali w śniegu jamę, w której wraz z jednym z nich przeczekała noc. Dopiero w czwartek rano kobieta śmigłowcem została przetransportowana do Zakopanego. Mężczyzna natomiast był w lepszej kondycji i przy pomocy ratowników zszedł do schroniska na Hali Gąsienicowej.

Szlak, na który wybrali się turyści jest od maja 2018 roku zamknięty z powodu obrywu skalnego. Mimo to turyści w ekstremalnie trudnych warunkach złamali zakaz wejścia.

„Szlaki górskie w zimie to abstrakcja, bo są przykryte grubą warstwą śniegu, a ich przebieg jest niewidoczny. To niefortunne stwierdzenie o zimowych szlakach w górach powoduje, że nieświadomi i nieprzygotowani do takich warunków turyści wychodzą w teren wysokogórski. Planując zimową wyprawę w góry należy pamiętać, że pojęcie szlaków zimowych to sprawa bardzo umowna, a trudność polega na znajomości terenu i umiejętności oceny zagrożeń zimowej turystyki. Trzeba wiedzieć, którędy można iść, a którędy nie. Często ludzie tego nie wiedzą, a skutki tego są czasem tragiczne” – powiedział PAP ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Również minionej nocy słowaccy ratownicy górscy przetransportowali do szpitala 37-letniego turystę z Polski, który wraz z dwoma towarzyszami schronił się w szałasie pasterskim w Jamnickiej Dolinie w słowackiej części Tatr Zachodnich. Jak informują słowaccy ratownicy na swojej stronie internetowej, mężczyzna miał objawy udaru mózgu.

W Tatrach obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Oznacza to, że wyzwolenie lawiny jest możliwe zwłaszcza przy dużym obciążeniu dodatkowym, przede wszystkim na stromych stokach.

PAP/RIRM

drukuj