fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Tarnów: Dzięki czujności pracownika banku 68-latka nie straciła 60 tys. zł

Dzięki czujności pracownika banku i współpracy z policją 68-letnia mieszkanka Tarnowa nie straciła 60 tys. zł. Oszuści usiłowali wyłudzić od niej tę kwotę, podając się za funkcjonariuszy CBŚ.

„W ostatnich kilku tygodniach seniorzy w Tarnowie są narażeni na zmasowany atak oszustów” – powiedział w piątek PAP rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Od sierpnia w Tarnowie i okolicach doszło do kilkudziesięciu wyłudzeń od seniorów.

Rzecznik podkreślił, że na pochwałę zasługuje bank, który wstrzymał podejrzany przelew.

„68-letnia pani nie chciała uwierzyć, że to jest oszustwo” – mówił.

„Tu sierżant Artur Żmija, z Centralnego Biura Śledczego, numer legitymacji służbowej KP 192012. Czy pani wie, że oszuści próbowali wyłudzić 3 tys. zł kredytu na pani dowód osobisty? Dwóch już zatrzymaliśmy, na trzeciego przygotowujemy z prokuratorem prowokację. Proszę przelać 60 tys. na podane przeze mnie konto, z nikim nie rozmawiać ani nie odbierać telefonów” – takie słowa usłyszała 68-letnia tarnowianka po tym, jak odebrała stacjonarny telefon od oszusta.

Aby uwiarygodnić swoją tożsamość, mężczyzna polecił 68-latce, aby nie rozłączając się, wybrała numer 997. Kiedy kobieta wykonała polecenie, usłyszała głos wspólnika oszusta (podającego się za dyżurnego komisariatu), który ją zapewnił, że osoba taka pracuje w CBŚ.

W rozmowę ponownie włączył się fałszywy funkcjonariusz biura śledczego, pytając seniorkę o kwotę posiadanych na koncie bankowym oszczędności. Następnie przekazał słuchawkę trzeciemu mężczyźnie – fałszywemu prokuratorowi, od którego kobieta usłyszała o przygotowywanej „prowokacji” i potrzebie przelania na jej realizację 60 tys. zł. Miała także nie mówić nikomu o tym, co usłyszała, ani nie odbierać żadnych telefonów. Zapewniono ją, że po wszystkim pieniądze zostaną jej zwrócone.

Fałszywy funkcjonariusz poprosił kobietę o podanie numeru telefonu komórkowego, pozostawanie z nim w stałym kontakcie i udanie się do banku. Kilkadziesiąt metrów od placówki bankowej oszust podał kobiecie numer rachunku, na który miała przelać pieniądze.

Starsza pani zachowała pełną dyskrecję, nie mówiąc o sprawie nawet bliskim. Bez namysłu przelała oszczędności życia na konto oszusta. Przelew wzbudził jednak podejrzenia pracownika banku i został wstrzymany. Bank zawiadomił policję.

Funkcjonariusze w Tarnowie szukają sprawców. Za takie przestępstwo grozi od pół roku do ośmiu lat więzienia.

PAP/RIRM

drukuj