fot. flickr.com

„Takiej promocji eugeniki i aborcji jeszcze w Polsce nie było”

Tak perfidnej promocji eugeniki i aborcji jeszcze w Polsce nie było – oceniła Ewa Kowalewska z Human Life International – Polska. Zauważa, że atak na prof. Bogdana Chazana za odmowę aborcji bardzo poważnie chorego dziecka zbiega się w czasie, gdy rząd ma problem z tzw. aferą taśmową.

Ewa Kowalewska podkreśla, że sytuację pacjentki, która zgłosiła się do prof. Bogdana Chazana można ocenić jako wyjątkowo trudną, ale każdy człowiek ma prawo do życia – chore dziecko również.

– W tej chwili wmówiono bardzo wielu ludziom, że to dziecko nie ma prawa do życia. Dzisiejsze komentarze mówią, że wreszcie umarło, bo przecież i tak powinno umrzeć, ponieważ było tak chore, że trzeba było je zabić wcześniej. Skandalem jest to, że tego nie zrobiono. Proszę Państwa, życie nie warte życia – jest to slogan używany przez nazistów, którzy komory gazowe zainstalowali dla swoich chorych, niepełnosprawnych, starszych i dzieci, a dopiero później, kiedy społeczeństwo zaczęło się denerwować, przeniesiono je do Auschwitz. Do czego dojdziemy, jeżeli nie będziemy się bronić? Zresztą tak, jak jest to w tej chwili przedstawiane, to połączone jest z konfrontacją z katolikami, a przecież nas jest podobno większość –  powiedziała Ewa Kowalewska.

Do manifestowania poparcia dla prof. Bogdana Chazana zachęca w specjalnym oświadczeniu ks. abp Henryk Hoser.Biskup warszawsko-praski napisał, że „Kara wymierzona szpitalowi w wysokości 70 tys. zł i pozbawienie profesora Chazana stanowiska dyrektora szpitala jest etycznie nie do przyjęcia, nieuzasadniona i nieproporcjonalna”.

Przewodniczący zespołu ekspertów KEP ds. bioetycznych ks. abp Henryk Hoser podkreślił, że dziecko w okresie prenatalnym nie przestaje być człowiekiem i pacjentem, bez względu na stan zdrowia i bez względu na czyjejkolwiek uznaniowe decyzje.

„Zachęcam Kolegów Lekarzy i ludzi dobrej woli do zamanifestowania poparcia ściganemu profesorowi medycyny i do solidarności z nim” – czytamy w oświadczeniu.

RIRM

drukuj