T. Rzymkowski: b. wiceprezes Amber Gold miała prawo do odmowy składania zeznań

Katarzyna P. miała prawo skorzystać z odmowy składania zeznań, stąd nie odpowiadała na pytania członków komisji przypomniał Tomasz Rzymkowski podczas dzisiejszych „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Poseł Kukiz’15 komentował kolejne przesłuchania świadków w sprawie Amber Gold.

Według prokuratury Katarzyna P. – podobnie jak jej mąż, Marcin P. – działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczyniła z działalności Amber Gold trwałe źródło dochodu. Była prezes spółki oskarżona jest o dziesięć przestępstw, mimo to odmówiła składania zeznań.

Jak zaznaczył Tomasz Rzymkowski, taka decyzja Katarzyny P. nie była żadnym zaskoczeniem, ponieważ jej prawomocnik już wcześniej poinformował, że odmówi ona składania zeznań. Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold odniósł się również do wczorajszego przesłuchania Marcina P.

Patrząc na niego komisja zwracała uwagę na całokształt. Jest to osoba, która była dziewięciokrotnie skazana prawomocnym wyrokiem sądowym. Dodatkowo, wielokrotnie kłamała i oszukiwała. Dlatego na jego zeznania należy patrzyć z dużą cierpliwością i krzyżować informacje z innymi dowodami, które komisja posiada – powiedział polityk.

Poseł Kukiz’15 zwrócił uwagę, że Marcin P. choć część zeznań złożył w sposób prawidłowy i wiarygodny, od niektórych uchylał się, nie udzielając konkretnej odpowiedzi.

Były to błahostki. Np. ilość złota, jaką zakupiła kierowana przez niego firma. Moim zdaniem, była to odpowiedź, której mógł spokojnie udzielić, jak również kwestia tego, czy ktoś lub coś mu zagraża. W mojej ocenie nic nie zagraża bezpieczeństwu Marcinowi P., poza ewentualnym „światem przestępczym”, jeśli oczywiście taki miał miejsce w budowie tego zorganizowanego przemysłu przestępczego, który okradł Polaków na kilkaset milionów złotych – zaznaczył wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold.

Tomasz Rzymkowski w „Aktualnościach dnia” odniósł się również do działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która – według Marcina P. – bez przykrywki wypytywała jego kontrahenta, wynajmującego w Lublinie nieruchomości pod siedzibę oddziału Amber Gold.

Jest to niestandardowe działanie. ABW tym różni się od formacji policyjnych, że pewne działania wykonuje w sposób „zalegendowany”. To znaczy udaje kogoś i wypytuje, oczywiście zdobywając informacje w legalny sposób, ale nie odkrywając swojej tożsamości i celu w jaki to robiono, bo ta informacja jak łatwo zauważyć bardzo szybko dotarła do Marcina P. i on wiedział, że już się nim interesuje ABW – mówił poseł Kukiz’15.

Cała rozmowa z Tomaszem Rzymkowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj