fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Szpital w Rybniku zwolnił protestującą pielęgniarkę

Dyrekcja szpitala w Rybniku wypowiedziała umowę jednej z protestujących pielęgniarek. Przygotowane są kolejne wypowiedzenia umów o pracę dla białego personelu z bloku operacyjnego.

Od ponad dwóch tygodni trwa protest głodowy. Pielęgniarki domagają się podwyżek, ostrzegają, że może zabraknąć obsady na ostrych dyżurach.

Rzecznik szpitala zapewnił reportera jednej ze stacji radiowych, że na pewno przyjmowani będą pacjenci kardiologiczni oraz kobiety do porodów. Na razie władze szpitala nie przewidują ewakuacji oddziałów.

Wiele pielęgniarek zgłosiło niezdolność do pracy. Nie wiadomo jeszcze ile osób pójdzie na zwolnienie lekarskie.

Sytuacja jest bardzo poważna – mówi Wiesława Frankowska, przewodnicząca pracowników bloku operacyjnego, anestezjologii i intensywnej terapii.

– Jedna pani dostała wypowiedzenie z pracy. Była to pani, która była zatrudniona na czas określony. Natomiast dla całej reszty są przygotowane konsultacje do organizacji związkowych, dotyczące również wypowiedzeń z pracy tych pań. W obecnej sytuacji pracujemy w bardzo okrojonym, ostrodyżurowym zespole. Są wykonywane cesarskie cięcia i zabiegi dziecięce. Mamy bardzo dożo pań na zwolnieniach lekarskich. Zastanawiają nas te zwolnienia z pracy, ponieważ jeżeli dyrekcja szpitala mówi o ewakuacji szpitala z powodu braku pielęgniarek, a potem zwalnia te pielęgniarki, to tutaj jest sprzeczność zdarzeń – zwraca uwagę Wiesława Frankowska.

Pielęgniarki domagały się początkowo 400 zł podwyżki. Dyrekcja szpitala proponowała im przesunięcie do pensji zasadniczej 10-procentowych dodatków, które teraz dostają. Siostry obniżyły swoje żądania, ale do porozumienia nie doszło.

RIRM

drukuj