fot. PAP

Szkoły pełnią świąteczne dyżury

Dyżury to odpowiedź na apel Joanny Kluzik Rostkowskiej minister edukacji, aby w tym czasie zapewnić opiekę uczniom. Dla uczniów jest to przerwa z Okazji Świąt Bożego Narodzenia. Cześć z nich do szkół powróci dopiero po Świętach Trzech Króli, czyli 7 stycznia.

Poseł Marzena Wróbel (członek sejmowej komisji edukacji) podkreśla, że pismo minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej obraża nauczycieli. Polityk dodaje, że minister nie miała dotąd do czynienia z systemem oświaty i nie wie, jak do tej pory funkcjonowały szkoły w okresie świąt.

W tym wszystkim trzeba było zachować po prostu zdrowy rozsądek. Do tej pory, mimo tych wszystkich zapisów ustawowych nauczyciele i dyrektorzy potrafili odnaleźć złoty środek. Prawda jest taka, że wtedy, kiedy nie ma zajęć dydaktycznych, uczniowie do szkoły po prostu nie przychodzą – bo nie chcą. Wolą siedzieć w domu. W przeważającej większości przypadków jest tak, że mimo, iż nauczyciele pełnili dyżury w okresie, kiedy nie odbywały się zajęcia dydaktyczne, to i tak nikt do szkoły na te zajęcia nie przychodził. Jest to więc czyste marnotrawstwo – zaznacza Marzena Wróbel.

List minister edukacji  skrytykowały związki nauczycielskie. Według Związku Nauczycielstwa Polskiego minister zachęca w nim rodziców do składania donosów na nauczycieli. Z kolei według Solidarności, minister dyskredytuje listem zawód nauczyciela w oczach opinii publicznej.

Nauczyciele zapowiadają, że w Wigilię będą dzwonić do minister i sprawdzać czy pracuje.

RIRM

drukuj