fot. PAP/Tomasz Gzell

Szefostwo PO podsumuje ostatni marsz KOD

Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej podsumuje dziś sobotni marsz opozycji. Politycy partii przekonują, że była to największa tego typu demonstracja od 1989 roku.

Tuż po zakończeniu marszu rozgorzała dyskusja na temat liczby jego uczestników. Policja oszacowała udział 45 tysięcy osób. Z kolei warszawski ratusz doliczył się aż 240 tysięcy uczestników.

Zdaniem polityka PiS Jacka Sasina, „Podawanie liczby, która w taki znaczący sposób odbiega od rzeczywistej liczby manifestantów pokazuje, że warszawski ratusz dał się bardzo mocno uwikłać politycznie”.

Opozycja utrzymuje natomiast, że marsz był spektakularny, a postulaty jego uczestników powinny być traktowane bardzo poważnie przez rządzących.

– Przestańcie liczyć maszerujących, a liczcie się z ich zdaniem. To naprawdę wszystkim wyjdzie na zdrowie – przekonywał przewodniczący Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann.

W ocenie polityków PiS sobotni marsz był porażką liberalno-lewicowej opozycji.

– Przecież miało tam być kilkaset tysięcy; milion ludzi miał wyjść na ulice. (…) większą porażką jest nawet nie liczba tylko to, że Grzegorz Schetyna wydał olbrzymie pieniądze. Billboardy – przecież (…) wciąż jeszcze wiszą. Ile to kosztowało? Swoją drogą hipokryzja polega na tym, że Platforma Obywatelska mówiła o tym, że nie będzie korzystała z pieniędzy podatnika – komentował Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, w stacji RMF FM.

Dziś odbędzie się spotkanie zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej, na którym partia podsumuje cały marsz. Będziemy o tym rozmawiać i podsumowywać – zapowiedział Sławomir Neumann.

Sobotni marsz odbył się bez większych trudności. Działacze partyjni i sympatycy tzw. Komitetu Obrony Demokracji mogli przyjechać do stolicy bez żadnych przeszkód.

Służby nie inwigilowały wyjeżdżających, nikt nie zatrzymywał autobusów, a podczas marszu nie było żadnych prowokacji. Jeszcze nie tak dawno, gdy rządziła koalicja PO–PSL, opozycja organizując podobne marsze, musiała się zmagać z takimi właśnie trudnościami. Politycy PO jednak już o tym dawno zapomnieli.

Nigdy za czasów Platformy nie były zatrzymywane autokary dlatego, bo jechały na marsz opozycji – powiedział niedawno Sławomir Neumann.

Politycy Platformy będą też musieli przedyskutować kwestię współpracy z Nowoczesną oraz innymi formacjami opozycyjnymi. Grzegorz Schetyna cały czas kalkuluje, czy wspólny front przeciwko Prawu i Sprawiedliwości będzie dla niego korzystny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj