PAP/Radek Pietruszka

Szef ZNP apeluje do nauczycieli o udział w strajku; oświatowa „S” prowadzi protest okupacyjny w kuratorium w Krakowie

Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego o rozmowy, a do nauczycieli o udział w strajku. Z sytuacji niezadowolona jest także oświatowa „Solidarność”. W krakowskim kuratorium od dziewięciu dni prowadzony jest protest okupacyjny. Szef rządu przyznaje, że nauczycielskie pensje, choć od trzech lat rosną, to wciąż są za niskie.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce 1000 zł podwyżki dla nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami od 1 stycznia 2019 r. Zapowiadany na 8 kwietnia strajk jest już przesądzony. We wszystkich placówkach, gdzie odbywa się referendum, większość, tj. 90 proc. nauczycieli, chce strajku – mówił we wtorek szef związku Sławomir Broniarz.

– Apel do pana premiera Mateusza Morawieckiego o podjęcie rozmów ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych i niewyłączania jakichkolwiek organizacji związkowych z przedmiotu dialogu, nie dzielenia związków na lepsze i gorsze – wskazał przewodniczy ZNP.

Premier Mateusz Morawiecki odpowiedział, że rozmowy toczą się od dawna, a przewodniczący ZNP za poprzednich rządów nic nie robił w sprawie podwyżek dla nauczycieli.

– Jest rzeczą niedopuszczalną, jest rzeczą niewytłumaczalną – tak jak powiedział pan Broniarz, szantażując niejako moralnie rodziców i uczniów – żeby w ten sposób grać emocjami. Chcę zapewnić, że będziemy robili wszystko, żeby egzaminy się odbyły. Oczywiście szanujemy prawo do protestu, ale proszę nauczycieli, aby w czasie egzaminu byli dostępni – akcentował szef rządu.

W miniony weekend Sławomir Broniarz stwierdził, że oprócz strajku nauczyciele mogą utrudniać klasyfikowanie, ocenianie i promowanie uczniów. Teraz szef ZNP apeluje do wszystkich nauczycieli o udział w strajku.

– Na szali troski o nauczycieli stawia dobro uczniów, włącznie z tym, że mogą nie uzyskać promocji. Wierzę, że nauczyciele, wychowawcy – ludzie mądrzy i odpowiedzialni – nie będą słuchali apelu człowieka, który dąży tak naprawdę do wywołania zamętu i chaosu w polskiej oświacie – zaznaczyła Teresa Misiuk, lubelski kurator oświaty.

Kurator przypomniała, że rząd złożył już wiele propozycji ugodowych ZNP w sprawie podwyżek wynagrodzeń. W 2017 r. rząd przeznaczył dla nauczycieli w budżecie ponad 400 mln zł, w 2018 r. 2 mld zł, w 2019 r. – blisko 4 mld zł. Dwie podwyżki w styczniu i we wrześniu, ale dla nauczycieli z oświatowej „Solidarności” te podwyżki są niewystarczające. Choć o udziale strajku na razie się nie mówi, to od dziewięciu dni trwa protest okupacyjny krakowskiego kuratorium oświaty.

– Jesteśmy zawsze w pełnej gotowości z przygotowanymi postulatami. Czekamy cały czas na ruch ze strony rządu. Nikt nie przyjechał, nikt nie przesłał żadnej oficjalnej wiadomości. Czekamy na rozwój wydarzeń – powiedziała Jolanta Zawistowicz, rzecznik sekcji oświaty małopolskiej NSZZ „Solidarność”.

Nauczyciele z „Solidarności” chcą skrócenia ścieżki awansu zawodowego i wzrostu wynagrodzeń: od 2019 r. o 15 proc., a od 2020 r. o kolejne 15 proc. Na czwartek pracownicy oświaty zapowiedzieli posiedzenie Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w budynku, w którym trwa okupacja. 21 marca ma zapaść decyzja o dalszych formach protestu „Solidarności”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj