fot. twitter.com

Szef rosyjskiej rady bezpieczeństwa: Ukraina może wkrótce przestać być państwem

Ukraina może wkrótce przestać być państwem – powiedział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Nikołaj Patruszew twierdzi, że władze Ukrainy robią wszystko, aby ją podzielić.

Szef rosyjskiej rady bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew oskarżył ukraińskie władze, w tym prezydenta Petro Poroszenkę, o to, że pozwalają Stanom Zjednoczonym kontrolować napięcie między Kijowem a Moskwą. Jego zdaniem władze w Kijowie robią wszystko, aby podzielić Ukrainę, wdrażając zachodni scenariusz oderwania Ukrainy od Rosji, ignorując jednocześnie interesy własnego narodu. Nikołaj Patruszew ostrzegł, że kontynuacja takiej polityki przez władze kijowskie może przyczynić się do utraty państwowości Ukrainy.

– Rosja ma ulokowane bardzo mocne interesy na Ukrainie, jest też poddenerwowana decyzją cerkwi o odłączeniu się od patriarchatu moskiewskiego – jest to część cerkwi na Ukrainie, ale jednak generuje to podziały i wypychanie wpływów rosyjskich; wreszcie, te wszystkie wstrząsy w relacjach Trump–Putin – powoduje takie nerwowe reakcje – wskazał prof. Mieczysław Ryba, politolog.

W listopadzie konflikt między Rosją a Ukrainą przybrał na sile, kiedy trzy ukraińskie statki i 24 ukraińskich marynarzy zostały ostrzelane i zatrzymane przez rosyjskich strażników przybrzeżnych na Morzu Czarnym. Wypowiedzi Nikołaja Patruszewa mogą być elementem wojny propagandowej

– Tego typu wypowiedzi pojawiają się coraz bardziej w kontekście wyborów prezydenckich, które będą w marcu. Niestety ten incydent w Cieśninie Kerczeńskiej, zatrzymanie przez Rosję ukraińskich marynarzy i okrętów – poparcia nie przyniósł. Wewnętrzne problemy Ukrainy są bardzo skomplikowane – mówił politolog dr Marceli Burdelski.

Na marzec zaplanowano wybory prezydenckie na Ukrainie. Petro Poroszenko ma poważną rywalkę w osobie Julii Tymoszenko. Rzecznik Kremla skomentował, że koniec wojny na Ukrainie będzie zależał od wyboru między „partią wojny” a „pokojem i dyplomacją”. Poroszenko postawił na Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Moskiewski sąd przedłużył areszt ośmiu marynarzy. Rosja nalega, aby mężczyźni zostali postawieni przed sądem za przekroczenie granicy. Ukraina nazywa ich jeńcami wojennymi, którzy zostali bezprawnie schwytani.

TV Trwam News/RIRM

drukuj