fot. flickr.com

Szef PE proponuje połączyć stanowiska przewodniczącego KE i RE

Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani zaproponował połączenie stanowisk przewodniczącego Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej w kolejnej kadencji. W rozmowie z włoskim dziennikiem „Corriere della Sera” wskazuje, że pozwalają na to unijne traktaty.

W wywiadzie dla gazety polityk odniósł się do przedstawionej na jej łamach propozycji utworzenia stanowiska tzw. „prezydenta Europy”, wybieranego w wyborach bezpośrednich.

Zdaniem Tajaniego pomysł jest utopijny, ale przy okazji następnych wyborów można zastosować inne rozwiązanie, które przewidują traktaty Unii.

Polityk wskazał, że jeden lider KE i RE mógłby być wybrany w wyborach do PE w 2019 r. spośród kandydatur różnych partii politycznych. Zdaniem europosła Stanisława Ożoga propozycja jest warta uwagi.

– To jest dobry krok naprzód pod kątem wyborów w 2019 roku do PE oraz kształtowania od nowa Komisji Europejskiej. Podkreślam, że wobec sytuacji, w jakiej znalazła się UE, (kiedy od następnej kadencji, nie będzie Wielkiej Brytanii w UE) konieczna jest gruntowna reforma UE, struktur Unii i samego Parlamentu Europejskiego. Bez gruntownej reformy, bez załatwienia najbardziej istotnych problemów dla Europy, dla UE, po prostu ten kolos rozleci się – zaznaczył europoseł.

Szef PE zaproponował, aby na połączone stanowisko przewodniczącego KE i RE kandydowały „czołowe osobistości krajowych scen politycznych”.

Zdaniem Antonio Tajaniego konieczna jest debata o wyjściu poza wizję Unii, którą „trzyma razem tylko wspólna waluta czy bank centralny”.

RIRM

drukuj