fot. PAP/Marcin Obara

Szef MSZ: Dla Irlandii lepsze jest porozumienie z czasowym backstop-em niż brak porozumienia

Brytyjska premier chce zachowania bliskich relacji z Polską po wyjściu z Unii Europejskiej.  Theresa May przedstawiła w poniedziałek w Izbie Gmin tzw. plan B w sprawie Brexitu. Premier nie widzi sensu w drugim referendum i chce kontynuować negocjacje dotyczące porozumienia z Unią. 

Premier Wielkiej Brytanii zapowiedziała też, że „przyjrzy się dokładniej” sugestiom szefa polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jacka Czaputowicza ws. czasowego ograniczenia tzw. backstopu. Chodzi o mechanizm awaryjny dla Irlandii Północnej przy Brexicie. [czytaj więcej]

Szef polskiego resortu zaznaczył, że gdyby Irlandia zwróciła się do UE, żeby backstop obowiązywał czasowo, „powiedzmy pięć lat”, przezwyciężyłoby to impas w negocjacjach. Przyznał, że byłoby to mniej korzystne dla Irlandii, ale korzystniejsze niż Brexit bez umowy.

– Irlandia jest odpowiedzialna za kontrolę zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Jeżeli nie będzie porozumienia, to właśnie będzie zmuszona to zrobić, więc ja tego tak nie widzę. Gdyby porozumienie było, to oczywiście inne propozycje nie miałyby sensu, ale jak wiemy, to porozumienie zostało przez Zjednoczone Królestwo odrzucone. Trzeba się zastanowić, co zrobić w tej sytuacji. Wydaje mi się, że dla Irlandii lepsze jest porozumienie z czasowym backstop-em niż brak porozumienia. To jest właśnie istota tej propozycji. Brak porozumienia powoduje, że wszystko, co jest zagrożeniem dla granicy – będzie trzeba wprowadzić już teraz – mówił Jacek Czaputowicz.

Wicepremier i szef MSZ Irlandii krytycznie odniósł się w do tego pomysłu. Według niego ograniczenie czasowo backstop-u oznaczałoby, że nie byłby w ogóle zabezpieczeniem.

Media w Wielkiej Brytanii i Irlandii oceniły, że wypowiedź polskiego ministra jest „wyłamaniem się z linii UE” ws. Irlandii i ujawnia podziały wewnątrz Wspólnoty.

RIRM

drukuj