fot. Tomasz Strąg

Szef MSWiA: Zająłem się sprawą EuroWeek

Minister Joachim Brudziński poinformował, że zajął się sprawą niepokojących doniesień o programie językowym EuroWeek – Szkoła Liderów. Według niektórych mediów, podczas szkoleń miało dochodzić m.in. do molestowania. „To manipulacja” – powiedział PAP prezes fundacji organizującej EuroWeek, dodając, że zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o przeprowadzenie kontroli.

O EuroWeek zrobiło się głośno w tym tygodniu. Niektóre media publikowały zdjęcia pobrane z portali społecznościowych, na których widać było dorosłych mężczyzn różnych narodowości i młode dziewczęta. Z artykułów wynikało, że zostały one wykonane podczas obozów integracyjno-językowych EuroWeek – Szkoła Liderów. Informacje te szeroko komentowane były również na Twitterze, dlatego szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachim Brudziński poproszony przez internautę, by zajął się sprawą, napisał w piątek: „Już się zająłem”.

PAP zwróciła się do MSWiA z pytaniem, jakie dokładnie działania podjął resort w sprawie EuroWeek. Agencja skontaktowała się także z prezesem Zarządu Stowarzyszenia EuroWeek – Szkoła Liderów.

„Padliśmy ofiarą skrajnej manipulacji” – powiedział Adam Jaśnikowski.

Prezes zaznaczył, że EuroWeek działa od ponad 20 lat, a na obozach integracyjnych goszczą co roku około 30 tysięcy osób.

„Są to dzieci, młodzież, dorośli, a nawet seniorzy. Nigdy nie mieliśmy żadnego zgłoszenia od uczestników, że dzieje się coś złego” – zapewnił.

Adam Jaśnikowski powiedział PAP, że do udziału w pięciodniowych obozach językowych zgłaszają się klasy oraz szkoły z całej Polski, a dzieci przez cały czas są pod opieką nauczycieli. Nastoletni uczestnicy przyjeżdżają także indywidualnie, wtedy opiekę nad nimi sprawują rodzice.

„My prowadzimy opiekę tylko podczas zajęć, na których także zapewniona jest opieka nauczycieli ze szkół” – dodał prezes.

Według niego, znaczna część zdjęć opublikowanych w internecie z hasztagiem „#euroweek” była robiona przez rodziców, albo nauczycieli.

„Jesteśmy atakowani, że dziecko, którego rodzic najprawdopodobniej robił zdjęcie, było w tym czasie molestowane” – komentuje Jaśnikowski.

Prezes EuroWeek mówił, że w organizowanych przez niego warsztatach bierze udział młodzież obojga płci, a nie – jak wynika z przekazów medialnych – tylko młode dziewczynki. Natomiast wolontariusze, także obojga płci, pochodzący z różnych stron świata, to osoby legalnie przebywające na terenie Polski i mające zaświadczenie o niekaralności. Przyjeżdżają, by szkolić m.in. w zakresie języka, kultury, kompetencji społecznych.

Stowarzyszenie EuroWeek zgłosiło sprawę na policję, bo – jak podał prezes – w ciągu ostatnich dni dostali dziesiątki wiadomości, w związku z którymi zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy trwającego właśnie kolejnego obozu czują się zagrożeni. Wcześniej mieli otrzymywać pogróżki. Zwrócił się także do Ministerstwa Edukacji Narodowej z prośbą o przeprowadzenie kontroli podczas zjazdu.

PAP/RIRM

drukuj