fot. PAP/Radek Pietruszka

Szef MSWiA: jesteśmy gotowi pomóc Włochom

Polska jest gotowa udzielić stronie włoskiej pomocy w działaniach ratowniczych po trzęsieniu ziemi – zadeklarował w środę szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

W wyniku trzęsienia ziemi, które w nocy nawiedziło środkowe Włochy, zginęło według dotychczasowych doniesień ponad 60 osób. Trzęsienie miało siłę 6,2 w skali Richtera.

„Jeżeli strona włoska zwróci się do nas z takim wnioskiem, to mamy przeszkolone grupy interwencyjne PSP z psami wyszkolonymi do tego, aby w takiej akcji ratowniczej uczestniczyć „ – powiedział dziennikarzom Mariusz Błaszczak.

„Jesteśmy gotowi. Jeżeli taka pomoc będzie niezbędna, to przeszkoleni strażacy są gotowi, aby wyjechać do naszych przyjaciół do Włoch i taką pomoc udzielić” – dodał szef MSW.

Poinformował, że strona polska zgłosiła taką gotowość do europejskiego centrum koordynacji ratowniczej funkcjonującego w ramach UE.

W środę rano minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski przypomniał, że Polska posiada wyspecjalizowane jednostki, które uczestniczyły w akcjach ratunkowych. „Jesteśmy gotowi udzielić takiej pomocy, jeśli Włosi o to się zwrócą” – powiedział szef dyplomacji.

Chodzi o ciężką Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą PSP, która jest jedną z kilkunastu na całym świecie takich grup z certyfikatem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Uzyskanie go sprawia, że ONZ ma pewność, iż są one technicznie i logistycznie przygotowane do niesienia pomocy w każdym zakątku świata.

Polską grupę z certyfikatem ONZ tworzą strażacy służący w sześciu krajowych GPR-ach, które są kierowane przede wszystkim do działań w strefach trzęsień ziemi i katastrof budowlanych. Specjalizują się w ratownictwie na terenach dotkniętych klęskami żywiołowymi oraz katastrofami. Dysponują m.in. kamerami wziernikowymi i geofonami do przeszukiwania gruzów oraz narzędziami do wydobywania ofiar z rumowisk, np. podnośnikami i rozpieraczami. W czasie akcji grupa jest samowystarczalna pod względem wyżywienia i zakwaterowania, aby dodatkowo nie obciążać lokalnych władz.

PAP/RIRM

drukuj