fot. twitter.com/BBN_PL/media

Szef BBN: jesteśmy skazani na współpracę z Ukrainą

Jesteśmy skazani na współpracę z Ukrainą – ocenił we wtorek Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem, Polska powinna w relacjach z Ukrainą nauczyć się działać w określonych segmentach. ,,Innym segmentem są relacje historyczne a innym są kwestie współczesne” – podkreślił Paweł Soloch.

,,Polska jest zdecydowana, aby mieć jak najlepsze stosunki z Ukrainą, to jest nasz bardzo duży sąsiad” – zadeklarował Paweł Soloch we wtorek na antenie radia TOK FM.

,,Musimy w relacjach z Ukrainą (…) nauczyć się działać w określonych segmentach. Innym segmentem są relacje historyczne, tożsamościowe (…) chodzi przede wszystkim o rolę UPA, z która my się nie zgadzamy i nie zgodzimy się na to, żeby UPA równać z Armią Krajową, a czym innym są kwestie współczesne” – podkreślił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Szef BBN jako ważne kwestie współczesne wymienił: bezpieczeństwo, współpracę gospodarczą oraz obecność ,,1,5 miliona Ukraińców na terenie Polski”. Jego zdaniem, ci ostatni ,,nie są dla nas problemem, tylko tworzą wartość dodaną”.

,,Wiec dobrze by było, żebyśmy pogodzili się z tym, że choć w niektórych sprawach nie będziemy się zgadzać i będziemy ze sobą wręcz ostro polemizować, to w niektórych sprawach jesteśmy skazani na współpracę, bo to jest w naszym i ukraińskim interesie” – powiedział szef BBN.

Pytany o wybory prezydenckie na Ukrainie, Paweł Soloch podkreślił, że Polska ,,życzy sobie, podobnie ja nasi partnerzy z NATO, czy UE, żeby Ukraina była suwerenna i demokratyczna”. Ocenił, że taka sytuacja w tej chwili ,,niewątpliwie ma miejsce”.

Mówiąc o wynikach pierwszej tury wyborów na Ukrainie, w których najlepszy wynik uzyskuje Wołodymyr Zełenski, komik – do II tury przechodzi z Petrem Poroszenką, urzędującym prezydentem, Paweł Soloch zauważył, że specyfiką demokracji ukraińskiej jest ,,nieprzewidywalność”.

,,Wydawało się, że do drugiej tury staną naprzeciwko siebie Preto Poroszenko i (była premier – PAP) Julia Tymoszenko, a jednak (jest) Wołodymyr Zełenski. To przypomina trochę sytuację Polski z początku lat 90-tych, gdzie się zjawiali nie wiadomo skąd tacy tajemniczy kandydaci” – ocenił Paweł Soloch.

Pytany, jaki może być stosunek Wołodymyra Zełenskiego do Rosji, Paweł Soloch zauważył, że na Ukrainie ,,po Pomarańczowej Rewolucji i Majdanie”, tożsamość ukraińska jest ,,budowana na konflikcie z Rosją”.

,,Jak dotąd żaden z kandydatów nie mógł abstrahować od tego, że w powszechnym przekonaniu winowajcą za stan Ukrainy i wojnę jest Rosja. Otwarcie prorosyjskiego kandydata (w wyborach prezydenckich na Ukrainie – PAP) nie ma. Ale poczekajmy. Jesienią będą wybory do parlamentu i wtedy dopiero, pod koniec roku będziemy mieli całość obrazu” – mówił szef BBN.

Centralna Komisja Wyborcza Ukrainy opracowała do poniedziałku wieczorem 92,8 proc. protokołów z komisji po niedzielnych wyborach prezydenckich. Zgodnie z nimi do II tury przechodzą Wołodymyr Zełenski, komik, a z nim urzędujący prezydent Petro Poroszenko. Najnowsze dane wskazują, że na Wołodymyra Zełenskiego głosowało 30,24 proc. wyborców, a na Petro Poroszenkę 15,95 proc. Julia Tymoszenko, była premier uzyskała 13,39 proc. poparcia.

Ogółem w wyborach uczestniczyło 39 kandydatów. Frekwencja wyniosła 63,5 proc. Na podanie oficjalnych wyników Centralnej Komisji Wyborczej ma czas do 10 kwietnia. Druga tura wyborów odbędzie się 21 kwietnia.

PAP/RIRM

drukuj