fot. PAP/EPA

Szczyt japońsko-północnokoreański jeszcze w tym roku?

Podczas wtorkowego spotkania przewodniczącego Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem, lider KRLD wyraził gotowość uczestnictwa w podobnym spotkaniu z premierem Japonii Shinzo Abe – podała w czwartek agencja Kyodo. Odbyłoby się ono jeszcze w tym roku.

Informacja o szczycie japońsko-północnokoreańskim została przekazana agencji przez dobrze poinformowane źródła rządowe. W depeszy nie wskazano, kiedy dokładnie odbyłoby się spotkanie Kima z japońskim premierem.

Agencja TASS podała za Kyodo, że obaj politycy mogliby się spotkać we Władywostoku przy okazji Wschodniego Forum Ekonomicznego. Jest to jeden z wariantów – wskazuje TASS.

Forum odbywa się zazwyczaj we wrześniu. Trzecie Wschodnie Forum Ekonomiczne, które odbyło się na początku września 2017 r. zgromadziło ponad 3,5 tys. uczestników. Organizatorzy zaprosili delegacje biznesu z ponad 50 krajów.

Przebywający w Seulu minister spraw zagranicznych Japonii, Taro Kono wskazał, że szczyt KRLD-Japonia powinien koncentrować się na najważniejszych problemach regionu.

Koreańska Centralna Agencja Prasowa (KCNA) nie odniosła się do tej wiadomości. Podała jedynie, że w środę rano przewodniczący Kim Dzong Un powrócił do kraju ze spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Singapurze. Media południowokoreańskie i zachodnie spekulowały wcześniej, że Kim Dzong Un odwiedzi w drodze powrotnej Pekin, wykorzystując międzylądowanie w tym kraju jako okazję do spotkania z chińskim kierownictwem.

Japonia z satysfakcją przyjęła informacje o przebiegu rozmów z udziałem Donalda Trumpa i Kim Dzong Una w Singapurze we wtorek.

Premier Abe pochwalił bezpośrednio po zakończeniu szczytu przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una za złożoną przez niego w Singapurze obietnicę denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, oceniając, że deklaracja ta ma ogromną wagę.

Ma wielkie znaczenie to, że przewodniczący Kim wyraźnie potwierdził prezydentowi (USA Donaldowi) Trumpowi całkowitą denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego” – powiedział premier Abe dziennikarzom po swojej rozmowie telefonicznej z amerykańskim przywódcą.

Wcześniej we wtorek premier Japonii wyraził nadzieję, że bezprecedensowy szczyt USA-Korea Płn. doprowadzi do pomyślnego rozwiązania problemu zbrojeń nuklearnych i rakietowych KRLD, a także powrotu japońskich obywateli porwanych przez Pjongjang w latach 70. i 80.

Japonia starała się koordynować politykę wobec Korei Północnej z USA, swym kluczowym sojusznikiem, w okresie poprzedzającym spotkanie w Singapurze.

Podczas trwających w Seulu konsultacji z udziałem szefów dyplomacji USA, Japonii i Korei Południowej, minister Kono Taro oświadczył po raz kolejny, że Tokio będzie nadal ściśle współdziałać z USA i Koreą Płd. na rzecz ostatecznej likwidacji północnokoreańskiego arsenału jądrowego.

Powiedział także w czwartek, że amerykańskie jednostki stacjonujące w Korei Płd. (w sumie 28,5 tys. żołnierzy) grają kluczową rolę w strategii powstrzymywania, która przyczynia się do pokoju i stabilności na Półwyspie Koreańskim.

Amerykańskie media spekulują, że Donald Trump mógł w porywie entuzjazmu obiecać Kim Dzon Unowi, że Amerykanie wycofają swe jednostki z Korei Płd. Sam Trump stanowczo zaprzeczył w wywiadzie, jakiego udzielił w środę telewizji Fox News.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który przebywa obecnie w Seulu w związku ze spotkaniem ministrów spraw zagranicznych Japonii, Korei Płd. i USA osobiście zapoznał prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina ze szczegółami rozmów w Singapurze. Rozmawiał też ze swymi odpowiednikami z Japonii i Korei Południowej.

Szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił w czwartek, że wbrew informacjom rozpowszechnianym przez północnokoreańskie media, sankcje nie zostaną zawieszone, aż do pełnej denuklearyzacji Korei Płn.

Zaznaczył też, że sugerując na Twitterze, iż Korea Płn. przestała być zagrożeniem nuklearnym, prezydent Trump pisał swe słowa „mając oczy szeroko otwarte”.

 

PAP/RIRM

drukuj