fot. PAP/Marcin Bielecki

Szczecin: Szkolenia z samoobrony dla ratowników medycznych

Szkolenia z samoobrony dla ratowników medycznych rozpoczęły się w piątek w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. Zorganizowano je w związku z coraz częstszymi atakami na ratowników.

„Ratownicy medyczni sami przyznają, że z agresją spotykają się niemal codziennie. Zazwyczaj są to groźby czy wyzwiska, natomiast coraz częściej dochodzi też do bezpośredniego ataku. Są kopani, bici, popychani, szarpani” – powiedziała dziennikarzom rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Paulina Targaszewska. Dodała, że szkolenia mają przygotować ratowników do postępowania z agresywnym pacjentem.

Jeden z ratowników szczecińskiego WSPR, Roman Mantaj, przyznał, że to przydatne umiejętności.

„Niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, w których musieliśmy się bronić czy to ucieczką, czy przytrzymaniem agresora” – mówił. Wspominał, że jeden z jego kolegów ucierpiał od ciosu cegłą w głowę podczas udzielania pomocy. Dodał, że agresywni są najczęściej pacjenci pod wpływem alkoholu, narkotyków, a także ci, którzy usiłują wymusić konkretne działania na ratownikach.

Szkolenia, prowadzone przez policjantów, składają się zarówno z zajęć teoretycznych, związanych z prawnymi aspektami niebezpiecznych sytuacji i umiejętnościami rozmowy z agresywnym pacjentem, jak i z części praktycznej z technikami samoobrony.

„Praktyczne zajęcia mają na celu wyrobienie pewnych cech motorycznych pamięci mięśniowej” – powiedział podkom. Michał Kurdziel z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Dodał, że chodzi o pomoc ratownikom w przetrwaniu najtrudniejszych „pierwszych sekund w sytuacji czynnej napaści”.

Ratownicy medyczni poznają kilka sposobów wykorzystywanych w technikach samoobrony, aby – jak wyjaśnił policjant – mogli skutecznie zareagować, „zerwać kontakt z napastnikiem” i udać się w bezpieczne miejsce, gdzie będą mogli wezwać policję.

„(Będziemy pokazywać) przede wszystkim, jak chronić twarz i głowę, gdyż jest to najbardziej newralgiczne miejsce pod kątem ataków, jak skutecznie zdominować osobę, używając kilku prostych patentów i jak bezpiecznie opuścić miejsce zagrożenia – karetkę, wąski korytarz czy miejsce o większej powierzchni” – wyjaśnił podkom. Kurdziel. Dodał, że techniki samoobrony zostały specjalnie przystosowane na potrzeby zespołów ratownictwa medycznego, szczególnie po to, aby mogły być stosowane w niewielkiej przestrzeni karetki.

Ataków na ratowników medycznych z Zachodniopomorskiego – jak poinformowała rzeczniczka WSPR – było w ubiegłym roku ponad 50. W tym roku zanotowano ich już blisko 30.

Dwudniowe szkolenia w szesnastoosobowych grupach mają być przeprowadzane dla chętnych ratowników z całego regionu.

PAP/RIRM

drukuj