fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Systemowa dyskryminacja Radia Maryja

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Od kilku dni trwa atak mediów i części opozycji na Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz jej założyciela o. dr. Tadeusza Rydzyka w związku z zapowiedziami Prawa i Sprawiedliwości o przekazaniu uczelni 20 mln zł na jej rozwój. Wstrząśnie to  polskimi finansami?

– Ataki te mają jedynie charakter polityczny. Dzieła, które zainicjował o. dr Tadeusz Rydzyk, są wielkie i bardzo dobrze realizują swoją misję. Ich rozwojowi od początku istnienia towarzyszy agresja środowisk lewicowo-liberalnych i postkomunistycznych. Mamy teraz do czynienia z kontynuacją tego stanu.

Ojciec Tadeusz Rydzyk przypomniał na antenie Radia Maryja, że kiedy za rządów PO i PSL odebrano przyznane WSKSiM fundusze, komisarz Danuta Hübner stwierdziła, że „tu nie chodzi o uczelnię, tu chodzi o dyrektora Radia Maryja”…

– Korzenie zdecydowanej większości oponentów działań założyciela Radia Maryja sięgają w swej istocie marksizmu-leninizmu, stosują więc metody rodem z PRL. Wtedy to funkcjonowały tzw. zapisy na osobę. Bez względu na to, co dana osoba robiła – czy napisała książkę, czy wybitną pracę naukową, to ze względu na autora to nie mogło być dopuszczone do rozpowszechniania. Cenzorzy czuwali nad tym szczególnie uważnie. Widzimy więc, że mamy do czynienia z identyczną sytuacją. To mnie nie dziwi. Osoby, które do października zeszłego roku miały decydujący głos w sprawach m.in. rozdzielania funduszy, przesiąkły atmosferą PRL.

Polityka w swej istocie jest służbą. O jakiej więc służbie możemy mówić, skoro poprzednie rządy wykorzystywały instytucje państwowe, aby uderzać w środowisko Radia Maryja, które stanowi duża część społeczeństwa w kraju, ale też Polonia na całym świecie?

– Przez ostatnie lata obserwowaliśmy podręcznikowe przykłady dzielenia ludzi na „lepszych” i „gorszych”. To była polityka oparta o starą rzymską zasadę „divide et impera” – dziel i rządź. Logika działania obozu władzy stworzonego przez Platformę polegała na dzieleniu społeczeństwa i antagonizowaniu poszczególnych grup między sobą. Przypomnę chociażby blokowanie umieszczenia Telewizji Trwam na multipleksie, mimo że wszystkie warunki przez nadawcę zostały spełnione. To był element szerszej strategii.

Za czasów rządów Platformy Uniwersytet Warszawski dostał 1 mld zł. Bez wątpienia pieniądze przekazane na szkolnictwo są świetną inwestycją państwa. Jednak teraz mamy krzyk z powodu 20 mln zł. Ojciec Tadeusz Rydzyk podkreśla, że jednym z kluczy do sprawnego funkcjonowania państwa jest traktowanie wszystkich podmiotów równo…

– Rząd Platformy i PSL miał wiele wydatków, do których można wnieść swoje uwagi. Dano chociażby kilkanaście milionów złotych na projekt promocji Krakowa i Małopolski jako miejsca, w którym miałyby się odbyć zimowe igrzyska olimpijskie. Te pieniądze nie tylko zostały zmarnowane, ale także wydaniu części z nich towarzyszyły skandale. Listę „drobnych wydatków” w tej sprawie można znaleźć w internecie. To działo się na lobbingowy wniosek posłanki Platformy. Ze sprzeciwu wobec wsparcia WSKSiM nie przebija troska o dobro wspólne i finanse publiczne, ale ideologia i polityka. Podmioty katolickie muszą zmagać się z jawną dyskryminacją. Wbrew powszechnej opinii na toruńskiej uczelni studiują osoby o różnych poglądach i wywodzące się z różnych środowisk. Studiują tam katolicy, prawosławni, ateiści, a także muzułmanie. Jest to szkoła o charakterze publicznym, a nie wyznaniowym, dlatego ma prawo do wsparcia ze strony rządu, gdy ten uzna to za stosowne. Absolwenci tej szkoły pracują w różnych mediach i instytucjach. Można ich spotkać w TVN, Polsacie, Telewizji Polskiej czy „Gazecie Wyborczej”. Także instytucje rządowe i samorządu terytorialnego często ich zatrudniają. To świadczy tylko o tym, że są to o osoby o bardzo wysokich kwalifikacjach, które bez problemu radzą sobie na rynku pracy. Jest to więc uczelnia, która przygotowuje bardzo dobre kadry, i chyba o to chodzi. Ojciec Tadeusz Rydzyk ma więc rację, mówiąc, że w Polsce istnieją uprzywilejowane podmioty, a dzieła powstałe przy Radiu Maryja, mimo swoich wysokich kompetencji, na pewno do nich nie należą.

Budżet państwa czy datki dobroczyńców to nie jedyna możliwa forma wsparcia uczelni. Można to zrobić także, przekazując 1 proc. podatku na Fundację Nasza Przyszłość. W Pana ocenie, możliwość przekazania części podatku na organizację pożytku publicznego spełnia swoje zadania?

– Tak by było, gdyby już więcej nie powtórzyła się historia z ubiegłego roku, gdy urzędy skarbowe odmawiały przyjęcia deklaracji przekazania 1 proc. podatku na Fundację Nasza Przyszłość, mimo że ta znajdowała się w wykazie organizacji pożytku publicznego. Uważam, że sama idea jest bardzo słuszna, i zachęcam Czytelników do przekazania części podatku. Ja rozliczam podatek wspólnie z żoną. Swój 1 proc. przekazuję na FNP, bo wiemy, że te pieniądze będą dobrze zagospodarowane, a poza tym warto wspierać tak dobre dzieła.

źródło: naszdziennik.pl

drukuj