Syria: trwa oblężenie Aleppo

Rebelianci prowadzą ofensywę, by przełamać oblężenie Aleppo. Tymczasem syryjski minister spraw zagranicznych powiedział, że Syria jest gotowa do wznowienia rozejmu w tym mieście. Warunkiem są gwarancje, że cywile będą mogli opuścić miasto.

Grupy syryjskich rebeliantów ogłosiły, że rozpoczynają ofensywę, której celem jest przełamanie oblężenia pozostających pod ich kontrolą dzielnic Aleppo.  W walkach zginęło już co najmniej 15 osób, a ponad 100 zostało rannych. We wschodniej części miasta, zajętych przez rebeliantów nadal pozostaje 275 tys. Syryjczyków. Nie skorzystali oni z zawieszenia broni, jakie obowiązywało kilka dni temu i nie opuścili swoich dzielnic, a sytuacja jest tam dramatyczna.

O tym jak ją rozwiązać rozmawiali wczoraj w Moskwie szefowie dyplomacji Rosji, Syrii i Iranu. Syryjski minister spraw zagranicznych Walid al-Muallem ostro skrytykował działania Zachodu.

 – Cierpieliśmy z powodu akcji międzynarodowej koalicji pod przewodnictwem USA. Koalicji, która nigdy nie walczyła z Państwem Islamskim, tylko niszczyła syryjską  infrastrukturę – mówił syryjski minister.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział na spotkaniu z szefami dyplomacji Syrii i Iranu, że kraje te są gotowe do podjęcia wszelkich działań w celu przeciwstawiania się terroryzmowi w Syrii. Tymczasem – jak wskazał politolog dr Łukasz Fyderek – takie kraje jak Rosja, Iran, a także Turcja realizują podczas tego konfliktu swoje interesy w polityce wewnętrznej.

– Mamy do czynienia w Rosji, także w pewnym sensie w Iranie i Turcji z przywódcami niedemokratycznie rządzącymi swoimi państwami, którzy w dużym stopniu swoje uprawomocnienie czerpią z tego, że odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej. Im trudniejsza sytuacja gospodarcza danego kraju, tym więcej tych sukcesów muszą odnosić, żeby utrzymać swoje poparcie społeczne, upraszając oczywiście zagadnienie – powiedział dr Fyderek.

Tymczasem katolicka zakonnica Agnes Mariam as-Salib z syryjskiego klasztoru św. Jakuba poinformowała, że   wschodniochrześcijańscy metropolici syryjscy, uprowadzeni trzy lata temu przez terrorystów islamskich, żyją i są przetrzymywani w mieście Rakka w północnej Syrii. Ten rejon jest całkowicie kontrolowany przez tzw. Państwo Islamskie. W 2013 r. obaj biskupi wracali z misji humanitarnej nad granicą syryjsko-turecką. Gdy byli niedaleko Aleppo, drogę zajechał im inny samochód, z którego wyskoczyło kilku uzbrojonych mężczyzn. Zmusili oni wszystkich pasażerów do opuszczenia pojazdu i odjechali z księżmi biskupami w nieznanym kierunku, a kierowcę zastrzelili. Według relacji świadka, porywacze przedstawili się jako „dżihadyści czeczeńscy”.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj