Syria: 300 kobiet i dzieci w Syrii otrzyma protezy ortopedyczne finansowane z Polski

Dzięki polskiej pomocy 300 kobiet i dzieci w Syrii otrzyma protezy ortopedyczne. Projekt w tej sprawie przygotowała Polska Misja Medyczna. Prawie 2 mln zł na funkcjonowanie centrum ortopedycznego w Termanin przekazał polski rząd. Centrum działa od kwietnia. Zarejestrowanych jest w nim 168 pacjentów.

Od początku udało się już wykonać 57 protez. Niebawem do potrzebujących trafią kolejne.

Dzięki współpracy z naszym partnerem i dzięki wsparciu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów otrzymaliśmy grant, który pozwolił ponownie uruchomić centrum ortopedyczne w Termanin, w zachodnim Idlib – w prowincji Syrii i w ramach tego projektu produkowane są protezy dla dzieci i kobiet – zapewnia Ewa Piekarska z Polskiej Misji Medycznej.

Prawie 2 mln zł na centrum w Termanin zapewnił Departament Pomocy Humanitarnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Pieniądze przekazane organizacji partnerskiej Balsam Medical za pośrednictwem Polskiej Misji Medycznej umożliwiły zaopatrzenie placówki w sprzęt medyczny, w materiały do produkcji protez i pozwoliły na zatrudnienie personelu, w tym lekarzy.

Pierwsza transza została przelana natychmiast po otrzymaniu środków na nasze konto i jest już wydatkowana w Syrii. A drugą transzę będziemy przelewać po sierpniu tak, by do końca roku na ostatnie 5 miesięcy można było kupić resztę materiałów na protezy i sfinansować funkcjonowanie tego centrum – zaznacza Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

W kulturze islamskiej kobiety i dzieci otrzymują pomoc dopiero wtedy, gdy zostanie ona udzielona mężczyznom. Dlatego do ośrodka ortopedycznego w Termanin trafiają głównie kobiety i dzieci.

– Jest sporo przypadków – zwłaszcza w północnej Syrii – osób, które straciły kończynę. Być może dostały protezę, ale uniemożliwiają one naturalne poruszanie się – tłumaczy dr Mansour Alatrash, koordynator projektu Polskiej Misji Medycznej w Syrii.

Dlatego tak ważna jest systematyczna pomoc. Niestety tamtejsza społeczność wciąż zmaga się z wieloma problemami. Jednym z nich jest transport pacjentów z odległych zakątków do centrum ortopedycznego.

Centrum jest jedno. Obsługuje bardzo duży obszar Idlib, z którego dowozimy pacjentów na dopasowanie protez, a potem np. na godzinną rehabilitację w Centrum. Dysponujemy jednym samochodem, który musi zebrać chorych, dowieźć ich do centrum, gdzie każdy czeka na swoją kolejkę rehabilitacji, a następnie przed zmrokiem jest odwożony do domu – wyjaśnia Małgorzata Olasińska-Chart.

Niestety transport to nie jedyny problem.

– Dodatkowym punktem, który trzeba rozważyć, jest pomoc psychologiczna, ponieważ dorośli łatwiej sobie radzą z bólem czy z sytuacją, że stracili kończyny. Natomiast dzieci zawsze porównują się do dzieci, które są w pełni sprawne i mogą się poruszać – podkreśla dr Mansour Alatrash.

Jedną z pierwszych pacjentek centrum ortopedycznego była siedmioletnia dziewczynka. W bombardowaniu zniszczono jej dom. 12 członków rodziny – w tym mama i siostra – zginęło. W wyniku ataku dziewczynka straciła lewą nogę. W ośrodku otrzymała protezę. Z kolei najmłodszą pacjentką była pięciolatka, której amputowano nogę z powodu ran poniesionych w ostrzale.

TV Trwam News/ RIRM

drukuj