fot. Polska Żegluga Morska

Sylwester na morzu

Dziś ostatni dzień 2014 roku. Dla większości Polaków to czas przygotowań do zabawy, jednak są i tacy, którzy Nowy Rok przywitają w pracy.

Sylwester na morzu spędzi polska załoga statku „Karpaty”. Co ciekawe, to niezwykłe wydarzenie marynarze pod dowództwem kapitana Adama Kowalskiego przeżyją dwukrotnie w ciągu jednej nocy. Pierwszy raz załoga powita 2015 rok, zbliżając się od wschodu do międzynarodowej linii zmiany daty. Po jej przekroczeniu statek znajdzie się na półkuli zachodniej, toteż jego pasażerowie będą mieli ponowną okazję do świętowania. W ten sposób stary rok pożegnają jako ostatni Polacy.

Jak wskazuje Józef Gawłowski, kapitan Żeglugi Wielkiej, sylwester na statku jest bardzo interesującym wydarzeniem.

Marynarze są trochę przesądni i zawsze tak po cichu sobie wróżą, jaki będzie ten następny rok. Kaszubi stworzyli na ten temat ciekawą legendę, którą Franciszek Fenikowski pięknym rymem przetłumaczył na język polski: „Raz do roku morze się zmienia. W noc Sylwestra, w ciszy zamarło. Robi wielki rachunek sumienia, ilu dobrych maszopów pożarło. I przyklęka w żalu głębokim, na wschód zwraca oczy od łez mokre. Składa dłonie Fińskiej Zatoki, każdą łódź wspomina i okręt. Każdy sztorm tylu ludzi uśmiercał, tylu statkom w pogrzebne bił dzwony. Ciążą na dnie zielonego serca, czarne muszle kutrów zatopionych” – przypomniał kpt. Józef Gawłowski.

Jednymi z pierwszych na świecie, którzy będą witać Nowy Rok są także marynarze ze statku „Tatry”, płynącego z Chin do Stanów Zjednoczonych.

Dziewięć godzin wcześniej niż Polacy w kraju butelki szampana otworzą marynarze ze statku „Jawor”, który przebywa w Australii.

RIRM

drukuj