Święczkowski: Premier wzywa do naruszenia Kodeksu karnego

Premier Donald Tusk wzywa do naruszenia Kodeksu karnegouważa były szef ABW Bogdan Święczkowski.

Donald Tusk wezwał dziennikarzy tygodnika „Wprost” do ujawnienia wszystkich nagrań, które zostały zarejestrowane w sposób nielegalny w wyniku przestępstwa. Art. 267 paragraf 4 Kodeksu karnego mówi o tym, że tej samej karze pozbawienia wolności podlega nie tylko ten, który nagrywał, ale także ten, który przekazał te nagrania osobom trzecim – tłumaczy ekspert.

 – Donald Tusk wzywa do popełnienia przestępstwa, czyli sam może dopuszczać się czynu zabronionego. Prokurator generalny ani nikt inny nie zareagował na takie publiczne wezwanie do ewentualnego popełnienia przestępstwa, jeżeli oczywiście przyjmiemy narracje Donalda Tuska. To jest coś dla mnie niebywałego, bo to jest chyba pierwszy przypadek w historii Polski, żeby premier rządu wzywał do popełnienia przestępstwa – powiedział Bogdan Święczkowski.

Zastępca redaktora naczelnego tygodnika, odnosząc się do apelu premiera o natychmiastową publikację materiałów z wszystkich podsłuchów powiedział, że w demokratycznym kraju o tym, kiedy ukazują się publikacje, decydują redaktorzy naczelni, a nie szefowie rządów.

W środę ABW zażądała od redakcji „Wprost” dobrowolnego wydania nośników danych z nagraniami nielegalnych podsłuchów polityków i szefa NBP. Redakcja odmówiła.

W związku z tym prokuratura zarządziła przeszukanie redakcji, chciała odebrać redaktorowi naczelnemu tygodnika laptop i pamięć USB, jednak odstąpiono od tej czynności po tym, jak do pomieszczenia weszli dziennikarze zgromadzeni w redakcji.

Były szef ABW podkreśla, że akcja była źle przygotowana; przeprowadzono ją z naruszeniem podstaw sztuki.

 – Moim zdaniem jest to bardzo przytłaczające, że te osoby udają się na taką czynność nie dysponując odpowiednimi ekspertami. Nigdy w historii III RP nie zdarzyła się sytuacja, żeby dokonywać przeszukania redakcji opiniotwórczego tygodnika. W związku z powyższym ta czynność powinna być szczegółowo zaplanowana i przygotowana – zwrócił uwagę Bogdan Święczkowski.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że jeden z agentów zapomniał nawet o swojej teczce.

RIRM

drukuj