fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Rosja: Sąd decyduje o dalszym areszcie dla ukraińskich marynarzy

Sąd w Moskwie rozpoczął we wtorek rozpatrywanie za zamkniętymi drzwiami wniosku o utrzymanie w areszcie ukraińskich marynarzy, zatrzymanych w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Na salę sądową nie dostała się ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.

O przeprowadzenie posiedzenia za zamkniętymi drzwiami – bez publiczności i mediów – wnioskowała rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), która zwróciła się o pozostawienie marynarzy w areszcie do 26 kwietnia.

Jeden ze śledczych uzasadniając wniosek oświadczył, że sprawa marynarzy obejmuje informacje tajne. Natomiast zdaniem obrońców zatrzymanych marynarzy zamknięcie posiedzenia narusza zasadę jawności i zasady prowadzenia procesu.

„Zapoznałem się z materiałami sprawy i w żadnym z nich nie ma informacji chronionych tajemnicą” – powiedział adwokat Ilja Nowikow.

Decyzję o przedłużeniu aresztu dla marynarzy podejmuje sąd dzielnicy Lefortowo w Moskwie. Niezależne media rosyjskie podają, powołując się na adwokatów, że marynarzy podzielono na czteroosobowe grupy i rozprawy odbywają się jednocześnie w trzech salach sądu. Marynarze, którzy znaleźli się w pierwszej grupie – Andrij Szewczenko, Bohdan Hołowasz, Serhij Popow i Wołodymyr Tereszczenko, odmówili odpowiedzi na pytania sądu, powołując się na konwencje genewskie dotyczące traktowania jeńców wojennych.

Z powodu zamkniętego charakteru rozprawy na salę nie dostała się ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa, która przyjechała do Moskwy na to posiedzenie sądu.

Rosjanie zatrzymali 24 ukraińskich marynarzy po ostrzelaniu 25 listopada trzech małych okrętów marynarki wojennej Ukrainy w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, która łączy Morze Czarne z Morzem Azowskim. Ukraińskie jednostki zostały przejęte, a ich załoga decyzją sądu umieszczona w areszcie śledczym do 25 stycznia. Podczas ataku trzech Ukraińców zostało rannych. Do incydentu doszło w rejonie Krymu, anektowanego przez Rosję w 2014 roku.

Rosja zarzuca marynarzom popełnienie przestępstwa polegającego na nielegalnym przekroczeniu jej granicy państwowej. Władze w Moskwie zapowiadają, że o ich dalszym losie zadecyduje sąd. Ukraina uważa, że marynarze nie złamali prawa międzynarodowego oraz że powinni być traktowani przez Rosję jako jeńcy wojenni.

PAP/RIRM

drukuj