fot. flickr.com

ONZ: Rosja i Chiny przeciwne nakładaniu sankcji na Koreę Płn.

Rosja i Chiny są przeciwne rozwiązaniom siłowym wobec Korei Północnej w związku z podjętą przez ten kraj próbą wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Wykluczają też możliwość nałożenia sankcji na Pjongjang, o czym powiadomiły Radę Bezpieczeństwa.

Podczas gdy ambasadorowie Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji opowiedzieli się w środę na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych za nałożeniem dodatkowych sankcji na reżim w Pjongjangu, przedstawiciele Rosji i Chin apelowali do wszystkich zainteresowanych krajów, by „poparły wspólną rosyjsko-chińską inicjatywę w sprawie uregulowania sytuacji na Półwyspie Koreańskim”.

Zastępca rosyjskiego ambasadora przy ONZ, Władimir Safronkow wskazał w swym wystąpieniu na „konieczność wykluczenia opcji militarnej jako sposobu na rozwiązanie problemów Półwyspu Koreańskiego”. Nawoływał, by Stany Zjednoczone odstąpiły od rozważanej obecnie opcji wojskowej.

– Opowiadamy się za tym, by Korea Południowa i Korea Północna rozpoczęły dialog i wzajemne konsultacje – oświadczył polityk.

Safronkow ocenił, że nie wolno ignorować „zatroskania północnokoreańskich władz zagrożeniami dla bezpieczeństwa kraju”.

– Trzeba wyjść z błędnego koła niebezpiecznej logiki konfrontacyjnej i postarać się o znalezienie kompleksowego politycznego rozwiązania dla problemów Półwyspu – dodał.

W podobnym duchu wypowiedział się ambasador Chin Liu Jieyi, który przyznał, że ostatnia próba balistyczna Pjongjangu „jest nie do zaakceptowania” i „stanowi rażące pogwałcenie rezolucji ONZ”, ale zaapelował jednocześnie do wszystkich stron o „wstrzemięźliwość, unikanie prowokacyjnych działań i nieużywanie wojowniczej retoryki”. Bardziej wskazana byłaby – jak stwierdził – „współpraca stron na rzecz osłabienia obecnych napięć”.

Podobnie jak przedstawiciel delegacji rosyjskiej ambasador Chin w Radzie Bezpieczeństwa zaapelował o odstąpienie przez Stany Zjednoczone od zamiaru budowy systemu antybalistycznego THAAD, który miałby służyć do niszczenia pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu i miałby wzmocnić potencjał obronny Korei Południowej.

Ambasadorowie Chin i Rosji podali w wątpliwość argument strony amerykańskiej, że Pjongjang jest w stanie już teraz dokonywać wystrzelenia międzykontynentalnych rakiet balistycznych (ICBM), dla których maksymalna odległość pomiędzy punktem startu a celem przekracza 5500 kilometrów.

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Haley potępiła wystrzelenie przez Koreę Północną rakiet balistycznych i nawoływała do współpracy w celu rozwiązania tego problemu.

– Wystrzelenie ICBM przez Koreę Północną stanowi jasną i wyraźną eskalację militarną. W najbliższych dniach przedstawimy Radzie Bezpieczeństwa rezolucję proporcjonalną do eskalacji Korei Północnej. Jeśli wspólnota międzynarodowa będzie działała wspólnie, możemy zapobiec katastrofie – oświadczyła ambasador.

Nikki Haley zastrzegła, że Stany Zjednoczone są gotowe do zastosowania różnych kroków, w tym militarnych. Powiedziała, że działania Korei Północnej sprawiają, że szybko wyczerpuje się możliwość rozwiązania dyplomatycznego.

W reakcji na stanowisko przedstawicieli Chin i Rosji przedstawione w Radzie Bezpieczeństwa, ambasador USA zwróciła się także do nich.

– Wetujcie nałożenie nowych sankcji, jeśli cieszą Was działania Korei Północnej i jeśli „jesteście jej przyjaciółmi”, ale jeśli widzicie w wystrzeleniu międzykontynentalnej rakiety zagrożenie. Jeśli rozumiecie, co to w istocie oznacza, to powinniście raczej je poprzeć – zaapelowała.

Podczas krótkiej konferencji prasowej zorganizowanej w Air Force One, na pokładzie którego prezydent USA Donald Trump wraz z małżonką przybył wieczorem do Warszawy, rzeczniczka Białego Domu, Sarah Sanders powiedziała, że amerykańska „administracja jest konsekwentna w unikaniu nagłaśniania kroków, jakie mają być podjęte”.

PAP/RIRM

drukuj