fot. wikipedia

Francja: Zatrzymano mężczyznę, który próbował przejechać żołnierzy

Francuska policja zatrzymała mężczyznę, który jest podejrzany o próbę przejechania kilkuosobowej grupy żołnierzy uprawiających jogging pod Grenoble – podaje agencja AFP. W wyniku incydentu nikomu nic się nie stało.

Policja napisała na Twitterze, że w Grenoble zatrzymano mężczyznę. Według AFP chodzi o kierowcę, który rano próbował przejechać żołnierzy obok koszar w niewielkiej miejscowości Varces-Allieres-et-Risset, na południe od Grenoble, i uciekł z miejsca zdarzenia.

Rzecznik wojsk lądowych Benoit Brulon mówił AFP, że mężczyzna próbował przejechać członków 27. górskiej brygady piechoty. Media pisały wcześniej, że chodziło o 93. pułk artylerii górskiej z Varces.

Jak relacjonował rzecznik, kierowca groził słownie sześciu lub siedmiu żołnierzom, którzy uprawiali jogging, a następnie zwyzywał drugą grupę i próbował wjechać w wojskowych. Udało im się wskoczyć na chodnik, więc nie zostali potrąceni.

Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Lokalne media podawały, że mógł jechać samochodem, który w środę został skradziony.

Rzecznik prefektury, cytowany przez Reutera, powiedział, że nie jest jasne, czy kierowca zamierzał przejechać żołnierzy czy też chciał ich tylko przestraszyć.

„Nie wiemy, czy było to mimowolne działanie, próba przestraszenia żołnierzy, czy też celowy gest” – oświadczył.

„Poważnie traktujemy ten incydent, biorąc pod uwagę kontekst, ale nie znamy motywacji (sprawcy – PAP). Nikt nie został ranny” – powiedziało źródło Reutera.

Francja jest w najwyższym stanie gotowości po piątkowym zamachu na południu kraju, gdzie zwolennik Państwa Islamskiego zabił cztery osoby. Był to pierwszy atak po zniesieniu dwuletniego stanu wyjątkowego przez prezydenta Emmanuela Macrona.

W środę Macron powiedział, że Francja toczy walkę z „ukrytym fundamentalizmem islamskim”. Te słowa padły podczas uroczystości hołdu narodowego dla ppłk. Arnauda Beltrame’a, policjanta, który zamienił się za zakładniczkę w czasie piątkowego zamachu i zmarł w wyniku odniesionych ran.

PAP/RIRM

drukuj