fot. twitter.com

Świat apeluje do Rosji i Ukrainy o deeskalację konfliktu

Cały świat z niepokojem patrzy w kierunku Ukrainy. Napięcie w regionie Morza Azowskiego nie ustaje. Rada Bezpieczeństwa ONZ stanowczo potępiła Rosję za ostrzelanie i zajęcie ukraińskich statków.  Moskwa próbuje narzucić inną wersję wydarzeń przekonując, że cała sprawa to prowokacja Kijowa.

Po ataku Rosjan na ukraińskie okręty prezydent Petro Poroszenko wprowadził w kraju stan wojenny.

Wprowadziłem stan wojenny na terytorium Ukrainy w dniu 28 listopada począwszy od 9.00 rano – poinformował prezydent Ukrainy.

Będzie on obowiązywał przez miesiąc w związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie, która zaplanowano na marzec przyszłego roku. Stan wojenny nie obejmie jednak całego kraju. Ogłoszono go tylko w regionach graniczących z Rosją.

Według szefa Ukraińskiego MSZ Moskwa chce zająć ukraińskie terytoria od Mariupola nad Morzem Azowskim do obwodów graniczących z Naddniestrzem.

Rosyjski atak potępiają kraje zachodu. Stanowczy głos w sprawie zabrały nawet Niemcy.

Kanclerz Angela Merkel rozmawiała przez telefon z rosyjskim prezydentem Putinem i ukraińskim prezydentem Poroszenką, aby ponownie wezwać do deeskalacji konfliktu. Nie poddamy się i dołożymy wszelkich wysiłków na rzecz pokoju – akcentował Heiko Maas, minister spraw zagranicznych Niemiec.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wskazuje, że Berlin powinien wstrzymać budowę gazociągu Nord Stram 2. Według dziennika dopóki Moskwa przesyła swój gaz przez Ukrainę będzie się powstrzymywać od atakowania tego kraju.

Turcja, która jest przychylna Rosji, apeluje o deeskalacje konfliktu.

Powtarzamy nasze wezwanie skierowane do rosyjskich i ukraińskich przyjaciół, aby rozwiązali swoje problemy poprzez dialog. W czasie, gdy świat jest politycznie, ekonomicznie i militarnie uszczuplony przez poważne zagrożenia, chcielibyśmy, aby Rosja i Ukraina stały ramię w ramię – mówił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan.

Powściągliwa dotychczas Francja tym razem nie szczędziła słów krytyki względem Rosji.

Powiedziałem Siergiejowi Ławrowowi, że od Rosji oczekuje się gestu, że więźniowie, którzy są przetrzymywani zostaną uwolnieni tak szybko, jak to możliwe. Wezwę również mojego ukraińskiego odpowiednika, aby zachęcić go do poszukiwania rozwiązania konfliktu w tym regionie – zapewniał Jean-Yves Le Drian, szef MSZ Francji.

W ocenie wielu zagranicznych polityków zachowanie Rosji nie może pozostać bez konsekwencji.

W kwestii dalszych sankcji – to się dopiero okaże. Następne spotkanie Unii Europejskiej odbędzie się 10 grudnia. Wszystko zależy od dalszego postępowania obu stron. Trzeba to przeanalizować – mówiła szefowa austriackiej dyplomacji Karin Kneissl.

Państwa członkowskie UE mają dziś wezwać do uwolnienia ukraińskich marynarzy i zwrotu okrętów przez Rosję. To wynik spotkania Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa, w którym zasiadają przedstawiciele 28 państw członkowskich. Unia Europejska ma też wyrazić poparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, a także deeskalacji sytuacji. Na razie na temat sankcji wobec Rosji panuje martwa cisza.


TV Trwam News/RIRM

drukuj