fot. PAP/Marcin Kmieciński

Sukces Polski w Brukseli. Nie będzie przymusowej relokacji migrantów

Nie będzie przymusowej relokacji migrantów, czemu sprzeciwiała się Polska – to główne ustalenie unijnego szczytu w Brukseli. Wytrzymaliśmy ponad dwuletnią presję – mówił premier Mateusz Morawiecki.  

Negocjacje w sprawie systemu relokacji uchodźców były bardzo trudne, ale zakończyły się sukcesem Polski i potwierdzeniem w pełni naszego stanowiska w tej sprawie – powiedział w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

– To bardzo dobry kompromis, bo osiągnęliśmy to, co zakładaliśmy, że trzeba wypracować kompromis. Wszystko będzie się opierało na konsensusie i dobrowolności – zaznaczył szef polskiego rządu.

Uzgodniono, że w UE powstaną centra kontroli migrantów. Po sprawdzeniu tożsamości pozostać będą mogli tylko uchodźcy, którzy zostaną relokowani dobrowolnie. Nie ma jednak żadnych kwot, a rozdział ma być oparty o dobrowolność. W specjalnych centrach imigranci ekonomiczni mają być oddzielani od uchodźców.

– Tutaj punkt ciężkości przesuwa się z obszaru relokacji na kierunek skutecznej ochrony granic zewnętrznych UE, w tym przypadku południowej granicy włoskiej – wskazał Mateusz Morawiecki.

Politycy uzgodnili też utworzenie ośrodków w Afryce Północnej dla migrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym podczas próby przedostania się do Europy. W takich ośrodkach wszyscy mają być identyfikowani. Nielegalni imigranci zarobkowi mają być odsyłani do swoich krajów. Osoby, którym należy się azyl będą oczekiwały na przyjęcie przez unijne kraje, również na zasadzie dobrowolności.

– Cieszymy się, że po raz pierwszy uda nam się mieć centra migracyjne poza Unią Europejską. Od jakiegoś czasu pytamy o strefy chronione lub tzw. centra lądowania poza Europą. Ta idea zwyciężyła – powiedział kanclerz Austrii Sebastian Kurz.

Kraje Europy będą zawierać porozumienia z krajami afrykańskimi, które mają budować ośrodki dla uchodźców. Wprawdzie wiele krajów Afryki Północnej już odmówiło, jednak Angela Merkel podkreśla, że UE będzie forsować to rozwiązanie z agendami ONZ. Do całościowego porozumienia w sprawie kryzysu migracyjnego wciąż jest jednak daleko.

– Jest dobry znak, że możemy zgodzić się na wspólny tekst, ale prezydencja austriacka będzie miała wiele do zrobienia. Przed nami dużo pracy, aby zbliżyć nasze poglądy – powiedziała Angela Merkel.

Porozumienie w sprawie zaostrzenia polityki migracyjnej to pozytywny sygnał, choć nie rozwiązuje wszystkich spornych kwestii – zaznaczył wysoki rangą przedstawiciel współrządzącej w Niemczech partii CSU Hans Michelbach.

– Potrzebujemy decyzji. Musimy zachować wiarygodność wobec obywateli, a większość ludzi uważa, że polityka migracyjna musi się zmienić. Szczyt UE potwierdził ten pogląd – powiedział Hans Michelbach.

Wyniki szczytu można uznać za sukces Polski, Węgier i całej Grupy Wyszehradzkiej – podkreślił prof. Tadeusz Marczak.

– Z tego wypływa podstawowy wniosek, konsekwencja i stanowczość w obronie własnego punktu widzenia i własnych interesów prowadzi do sukcesu – zwrócił uwagę historyk.

Po zakończeniu szczytu premier Mateusz Morawiecki mówił, że Polska nie może być krajem, do którego trafiają nielegalni czy nieregularni migranci.  Premier podkreślił, że w sprawie relokacji Polska w stu procentach osiągnęła swoje zamierzenia w trakcie szczytu.

Ta relokacja spowodowała kryzys całej Unii – to po pierwsze. Po drugie, bardzo duże wstrząsy polityczne w konkretnych krajach. Nawet Angela Merkel ma dzisiaj problem z utrzymaniem rządu. Więc trzeba było się trzymać klasycznej polskiej opcji czy europejskiej i byłoby zupełnie inaczej. Po tym długim czasie naporu i oskarżeń widać wyraźnie, kto miał rację – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Na szczycie przywódcy krajów Unii zgodzili się na przedłużenie o pół roku sankcji gospodarczych wobec Federacji Rosyjskiej za aneksję Krymu i agresję na wschodzie Ukrainy. Sankcje będą obowiązywać do końca stycznia.

– Odnoszą się one do części działań finansowych, niektórych działań biznesowych, sprzedaży niektórych produktów, po części handlu surowcami z Rosją, była pewna obawa, że Włochy się wyłamią z tej sytuacji i zagłosują przeciwko, ale udało się osiągnąć jednomyślność – powiedział politolog Jarosław Komorniczak.

Na wschodzie Ukrainy trwa rozlew krwi. Czterech ukraińskich żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych w walkach z prorosyjskimi separatystami w Donbasie, którzy w ostatnich dniach nasilili ataki na pozycje sił rządowych.

– Sama istota sankcji jest potrzeba i na swój sposób skuteczna. Oczywiście nie oznacza to, że Rosja nagle podniesie ręce do góry i powie, że w wyniku sankcji poddajemy się i wycofujemy do pozycji sprzed stanu rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie. Uderza to natomiast w ich gospodarkę i cały system współpracy międzynarodowej – zwrócił uwagę prof. Rafał Ożarowski z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni.

Unijni liderzy rozmawiali też na temat Brexitu i reformy strefy euro.

TV Trwam News/RIRM

drukuj