fot. YouTube

Suflerka za plecami prezydenta Komorowskiego

Prezydent Bronisław Komorowski na spotkania z wyborcami musi zabierać ze sobą suflera, by wiedzieć, o czym rozmawiać i jak się zachować – powiedziała poseł Beata Szydło. Szefowa sztabu kandydata PiS-u na prezydenta Andrzeja Dudy odniosła się w ten sposób do sytuacji z wczorajszego spaceru wyborczego Komorowskiego.

Prezydent nie wiedział, jak reagować na zawodzącą niepełnosprawną kobietę, która wypominała mu brak pomocy dla swojej grupy społecznej. Za plecami prezydenta stała urzędniczka kancelarii, która podpowiadała – np. „przytulamy Panią”, „zaprośmy do pałacu”, „proszę zapytać: czego brakuje?”. Bronisław Komorowski następnie wykonywał dokładnie polecania – przytulił, zaprosił i wysłuchał.

„Prezydent po wyjściu z pałacu zetknął się z rzeczywistością Polaków i nie potrafi reagować na ich problemy. Potrzebuje suflera” – mówi poseł Beata Szydło.

– Pamiętamy jego słowa, kiedy mówił, że Polska ma teraz złoty okres.  Nagle, kiedy wyszedł do ludzi, okazało się, że ta rzeczywistość jest zupełnie inna i potrzebny jest sufler. Jeżeli wierzyć Twitterowi, to co napisane jest w internecie, to pani suflerka ma bardzo ciekawe wykształcenie, ponieważ jest specjalistką od manipulacji i dyskredytowania przeciwnika w mediach. Zaczynam się zastanawiać, ponieważ wczoraj prowadziliśmy negocjacje dotyczące debaty ze sztabem Bronisława Komorowskiego i zastanawiam się, czy na debacie w niedzielę będą dwie mównice – jedna dla pana prezydenta, druga dla jego suflerki. To pokazuje w jakiej rzeczywistości w tej chwili porusza się pan prezydent Bronisław Komorowski, a w jakiej rzeczywistości żyją Polacy – komentuje Beata Szydło.

We wtorek na spacerze prezydent Bronisław Komorowski był pytany o to: za co młoda osoba ma kupić mieszkanie, jeśli po 3 latach szukania pracy znalazła taką, w której otrzymuje 2 tys. zł miesięcznie? W odpowiedzi prezydent stwierdził jedynie, że musi ona znaleźć inną pracę, a następnie wziąć kredyt.

RIRM

drukuj