fot. PAP

Studenckie spotkanie z Papieżem

Wspomnienia ks. prof. dr. hab. Jana Machniaka, dyrektora Katedry Teologii Duchowości Uniwersytetu Papieskiego JP II w Krakowie.

Byłem wtedy studentem polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pamiętam dokładnie informację, która wieczorem dotarła do akademika. Było ogromne zaskoczenie, a potem szukanie telewizora, żeby zobaczyć, jak to wyglądało. Euforia w Krakowie była ogromna. Wybiegliśmy wszyscy na ulice miasta. Klerycy, siostry zakonne, studenci; rynek, Wawel, dzwon Zygmunta – to są te wspomnienia tamtego wieczoru i takie niedowierzanie. Wiedzieliśmy, że coś się stanie w Polsce, że coś musi się w niej zmienić. Potem przyszła pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II i wtedy już było jasne, że będą radykalne zmiany. Ten pierwszy moment to był czas nadziei, która była zawsze w naszym sercu, bo przecież studenci wielokrotnie dawali znać o swoim niezadowoleniu z systemu, jaki był w Polsce. To były czasy Stanisława Pyjasa, który zginął na ul. Szewskiej w Krakowie, czarny marsz – to wszystko nieśliśmy w naszej świadomości i ta wiadomość, która obiegła całą Polskę lotem błyskawicy.

Była takim niezwykłym promieniem radości, nadziei, wielkiego oczekiwania i rzeczywiście, te nasze nadzieje nie zostały zawiedzione. Papież z Krakowa, Karol Wojtyła, arcybiskup, kardynał, Jan Paweł II, wniósł do Kościoła przede wszystkim siłę wiary, jaka była w Polsce ciemiężonej przez system komunistyczny, gdzie nie pozwalano na wolność słowa. Papież przyniósł ten impuls i to było wtedy – 16 października wieczorem – najważniejsze. Nikt nie chciał wracać do domu. Pamiętam, że długo z kolegami chodziliśmy po ulicach Krakowa. Z niedowierzaniem patrzyliśmy na kleryków, siostry zakonne. Zwykle wieczorem przebywają oni w klasztorach, seminariach, a wtedy byli na ulicy. Poczuliśmy, że jesteśmy wszyscy razem, że coś nas łączy. Ten Papież i ta radość wyboru Jana Pawła II połączyła nas wszystkich. Byliśmy sobie bardzo bliscy. Nawet inaczej patrzyło się na policjantów, na tych przedstawicieli służby publicznej, którzy byli symbolem tego uciemiężenia Polski, związania myśli, serc Polaków. Wtedy byliśmy wszyscy razem. I to bycie razem pozostało. Kolejne pielgrzymki Jana Pawła II niewątpliwie to pokazały. Zmieniło się wszystko radykalnie. Wracamy do tamtych przeżyć, ale nie chodzi o jakiś sentyment czy o jakąś nostalgię, o wspominanie starszych panów. Myślę, że chodzi o powrót do tego pierwotnego doświadczenia. Do tej radości i nadziei, którą wzbudził wybór Jana Pawła II – Papieża z dalekiego kraju.

Jan Paweł II dał nam przede wszystkim odwagę w wyznawaniu wiary. To jego pierwsze wezwanie: ,,Otwórzcie drzwi Chrystusowi na oścież, nie lękajcie się, nie bójcie się!”, było skierowane do całego świata, całego Kościoła, do nas – Polaków, którzy wiele razy próbowaliśmy zrzucić kajdany komunizmu i uciemiężenia. Myślę, że dzisiaj jest podobna sytuacja. Nie bójmy się wyznania naszej wiary. W świecie postmodernizmu czy kultury gender, nie bójmy się mówić o tym, jak wierzymy, w co wierzymy, nie bójmy się przyznawać do Dekalogu. Ważne są  te punkty odniesienia jak Dekalog, jasne zasady, principia, które dotyczą życia, związków między mężczyzną a kobietą, czyli małżeństwa.

Następnie te zasady, które dotyczą relacji społecznych, które ten pontyfikat z nową siłą wniósł. I dzisiaj w innych okolicznościach, myślę że znowu trzeba przypominać o tym, że nie wolno bać się i trzeba nieść Chrystusa do sprywatyzowanych zakładów pracy, w przestrzeń publiczną, gdzie sączy się kultura śmierci; gdzie mówi się, że nie ma znaczenia, czy ktoś jest mężczyzną czy kobietą, bo wszyscy są równi. Jest to jakieś nieporozumienie. Jan Paweł II dodaje nam ciągle wielkiej odwagi. Nie dziwię się, że współcześnie próbuje się deprecjonować znaczenie tego pontyfikatu, czy pokazywać jakieś słabości ludzi, którzy w czasie tego pontyfikatu żyli. Dlatego, że chodzi tu o podważenie tego novum, które Jan Paweł II wniósł na Stolicę Piotrową, ale przez nią i do całego świata, do myślenia tego świata. Pokazał zagrożenia komunizmu, który został pokonany. Mówił także o zagrożeniach kapitalizmu, materializmu, jakie są jego pułapki i niebezpieczeństwa. Nie po to, aby straszyć, żeby odbierać człowiekowi radość życia, ale po to, aby pokazać, jak omijać te trudności czy niebezpieczeństwa. Dlatego nauczanie Jana Pawła II i cała jego osoba i świętość nie straciły nic ze swojej aktualności. I to „Nie lękajcie się i otwórzcie drzwi Chrystusowi!” jest ciągle aktualne.

Ks. prof. dr hab. Jan Machniak/ RIRM/TV Trwam News

drukuj