fot. pixabay.com

Strażacy protestują przed kancelarią premiera

Przed kancelarią premiera stanęło kolejne miasteczko namiotowe. Tym razem strażaków, którzy domagają się zwiększania nakładów na swoją służbę oraz należnych im podwyżek.

Strażacy alarmują, że sytuacja w komendach jest bardzo trudna. Brakuje pieniędzy na podstawowe wydatki związane z służbą. W tym roku dziury w strażackich budżetach szacuje się nawet na 40 milionów złotych. Z reguły są one łatane z funduszu płac strażaków.

– W komendach powiatowych mamy ogromne problemy, żeby utrzymać budżet i musimy je łatać. Z paragrafów płacowych są przesuwane środki, które powinny był płacami. Są przesuwane, żeby płacić za prąd, za gaz czy za benzynę. Przeznaczane na funkcjonowanie komend – powiedział Andrzej Bartkowiak z Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pożarnictwa Wielkopolski.

Braki w budżecie odbijają się także na bezpieczeństwie strażaków. Równocześnie domagają się oni podwyżek oraz waloryzacji płac.

– Od 2009 roku nie otrzymujemy waloryzacji płac. Nasze płace spadają realnie. Po prostu ciężko jest wyżyć. Najniższa płaca strażaka wynosi około 1700 zł. Utrzymać rodzinę, dom, jest naprawdę ciężko – mówił Leszek Pelc, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Pożarnictwa NSZZ „Solidarność” Województwa Podkarpackiego.

Strażacy chcą waloryzacji na poziomie 17 proc. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oferuje tylko 4 proc. Resort przekonuje równocześnie, że w przyszłorocznym budżecie zarezerwowano większe środki dla straży pożarnej.

My od środka widzimy, że po prostu budowana jest fikcja. Na zewnątrz pokazuje się, że jest nieźle, a tak naprawdę dalekie jest to od realności – dodał Andrzej Bartkowiak.

Strażacy domagają się także sprawiedliwej zapłaty za nadgodziny. Obecnie otrzymują tylko 60% podstawowej stawki. Chcą także, aby znalazły się pieniądze na wypłaty związane z wysługą lat.

Codziennie w miasteczku namiotowym przez kancelarią premier będzie kilkuset strażaków. Kilkudziesięciu będzie nocować w namiotach.

Strażacy z każdego województwa będą brali udział w tym proteście. Myślę, że będziemy tutaj trwać do momentu, aż pani premier i pani minister zechcą z nami rozmawiać – zaznaczył Arkadiusz Przybyło z Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pożarnictwa Wielkopolski.

Prawo zakazuje strażakom prowadzić akcje strajkowe, dlatego do Warszawy przyjeżdżają w czasie wolnym od służby.

TV Trwam News/RIRM

drukuj