fot. PAP

Strajk kolejarzy z Przewozów Regionalnych

W południe przed Ministerstwem Infrastruktury rozpocznie się pikieta kolejarzy z Przewozów Regionalnych.

Przypominają oni, że nadal nie osiągnięto porozumienia ws. oddłużenia spółki i wstrzymania zwolnień; dialog ze stroną rządową jest nieskuteczny. Dzisiejsza pikieta jest ostrzeżeniem przed strajkiem generalnym.

Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych, mówi że była już minister Elżbieta Bieńkowska obiecywała pomoc kolei i nic nie zrobiła. Teraz wszystko zmierza do strajku.

– Ludzie od tej kolei uciekają. ,,Ćwiartowanie” jej na kawałki jest w dalszym ciągu realizowane i nie ma wyjścia. To wszystko dzieje się za publiczne pieniądze samorządów, bo finansowanie rośnie, a jakość usług dla podróżnych spada. To wszystko robi się w majestacie prawa. Regionalne Izby Obrachunkowe milczą, nikt nie bada efektywności wykorzystania środków unijnych na inwestycje kolejowe, ani środków na finansowanie kolei. My musimy zadziałać tu i teraz i to jak najszybciej. Niestety dialog społeczny, który chcieliśmy prowadzić oraz wystąpienia do pani minister Wasiak o podjęcie w tej sprawie dialogu społecznego pozostały bez echa – powiedział Leszek Miętek.  

Do tej pory projekt restrukturyzacji Przewozów Regionalnych podpisało 7. marszałków. Kolejarze chcą koncentracji spółek i stworzenia jednego podmiotu.

Program naprawczy zakłada oddłużenie Przewozów Regionalnych poprzez wniesienie do spółki – za pośrednictwem Agencji Rozwoju Przemysłu – 750 mln zł.

Z Przewozów Regionalnych korzysta codziennie 70 proc. podróżnych. Przewozy uruchamiają blisko 1600 pociągów w ciągu doby, z których korzysta dziennie ok. 250 tys. pasażerów głównie dojeżdżających pociągami do pracy, czy szkoły.

RIRM

drukuj