fot. PAP/Radek Pietruszka

Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych „Podkarpacie” apeluje o zaprzestanie protestu w Sejmie

W Sejmie trwa 36. dzień protestu rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. O zawieszenie protestu apeluje Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych „Podkarpacie”. „To wszystko, to brudne gierki kosztem was i wszystkich osób niepełnosprawnych” – napisano w liście.

Za dwa dni w Sejmie rozpocznie się sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, które będzie wymagać podwyższonych środków bezpieczeństwa. Tymczasem protestujące rodziny osób niepełnosprawnych nie zamierzają przerwać okupacji sejmowego korytarza. Z prośbą o zawieszenie protestu zaapelowało Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych „Podkarpacie”. W ich ocenie strajk w Sejmie został upolityczniony.

„To wszystko, to brudne gierki kosztem was i wszystkich osób niepełnosprawnych. Dlatego rozważcie prosimy (…) zawieszenie protestu na czas szczytu, a może i dłużej. Zobaczycie, jak wielu polityków i celebrytów straci empatię do pchania wózków, by za chwilę przyłączyć się do „czarnych protestów” przeciwko takim jak wy – tylko jeszcze nienarodzonym” – napisano w liście skierowanym do uczestniczących w proteście niepełnosprawnych Adriana Glinki i Jakuba Hartwicha.

Politycy marzący o zmianie obecnej władzy bardzo chętnie pokazują się w Sejmie w towarzystwie protestujących. Tak jak Lech Wałęsa, który nie krył, że był to główny powód jego obecności.

Niektóre ugrupowania próbują rozgrywać niepełnosprawnych i ich rodziny instrumentalnie – świadczy o tym fakt, że to są te same grupy, które brały udział w tzw. czarnych protestach – gdzie wprost popierały tzw. aborcję eugeniczną – mówi dr Maciej Gurtowski.

Protestujący nie odpuszczą i chcą, by ich pośrednikiem w rozmowach z rządem została Janina Ochojska.

– Pani Janina Ochojska w rozmowie telefonicznej z nami wyraziła chęć i gotowość natychmiastowego przyjścia do nas, tutaj do Sejmu – powiedziała Iwona Hartwich, matka niepełnosprawnego Kuby.

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, że rząd PiS będzie się starał problemy osób najsłabszych grup społecznych rozwiązywać – służyć ma temu m.in. program Dostępność plus, dzięki któremu rządowi udało się szybko zareagować na protest w Sejmie.

– Podniesienie renty socjalnej do poziomu renty minimalnej, czyli 1029 zł – to jest coś, co zdecydowanie poprawia los, a mogę też porównać do naszych poprzedników, którzy przez 4 lata podnieśli tę rentę socjalną o 100 zł, a my w ciągu 2,5 roku podnosimy o blisko 400 zł – mówił premier polskiego rządu.

To jednak nie przekonało protestujących.

– Rząd nakazuje, żebyśmy się cieszyły z tej podwyżki renty socjalnej 84 proc., które dostawały przez całe swoje życie – były upokarzane. Ta renta wzrosła do najniższej renty ZUS. Te osoby nie będą się cieszyły z tej drobnej podwyżki – odparła Iwona Hartwich.

PO chwali się, że za ich rządów protest trwał tylko 3 dni. Wtedy protestujący okazali się być bardziej wyrozumiali.

– Zakończyliśmy to porozumieniem. Po 17-stu dniach była przyjęta ustawa i dalsze kroki przyjęte – powiedział Sławomir Neumann.

Z tymże realizacją miał się już zająć kolejny rząd – rząd PiS. To nie jedyne sprawy, które dają pod wątpliwość to, co dzieje się obecnie w Sejmie. Swoje oświadczenie ws. zatrudnienia Jakuba Hartwicha, uczestnika protestu, wydała też Fundacja z Widokiem.

Fundacja oświadcza, że Pan Jakub Hartwich od listopada 2016 r. jest zatrudniony w fundacji. Zatrudnienie jest dofinansowane przez PFRON. Obecnie Pan Jakub Hartwich przebywa na urlopie. Sposób spędzania czasu wolnego przez pracownika fundacji pozostaje w jego wyłącznej gestii. Fundacja prosi o uszanowanie jej działań i nie prowadzenie dyskusji dotyczącej obecnego protestu w Sejmie RP na fanpage Fabecooku prowadzonym przez fundację oraz w innych mediach” – czytamy w oświadczeniu.

Iwona Hartwich jeszcze niedawno przekonywała, że jej syn nie może znaleźć pracy.

– Ja bym bardzo chciała, żeby Kuba pracował. (…) Kuba za każdym razem słyszał, że nie ma dla niego pracy i w najbliższym czasie nie będzie – mówiła protestująca.

Teraz tłumaczy, że praca jej syna Fundacji z Widokiem nie ma charakteru zawodowego – ma jedynie charakter uspołeczniający.

TV Trwam News/RIRM

drukuj