fot. PAP/EPA

Stan wojenny na Ukrainie

Świat z przerażeniem patrzy na kolejną odsłonę sporu Ukrainy z Rosją. Prezydent Petro Poroszenko w odpowiedzi na działania Rosji zdecydował o wprowadzeniu stanu wojennego.  

Kryzys w Cieśninie Kerczeńskiej narasta. Sytuacja z godziny na godzinę staje się coraz bardziej napięta. W odpowiedzi na ostatnie wydarzenia prezydent Petro Poroszenko wydał dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny do 25 stycznia. Kijów mówi wprost: „To akt agresji ze strony Rosji”.

Zwracam się do przywódców Federacji Rosyjskiej z żądaniem natychmiastowego uwolnienia ukraińskich żołnierzy, którzy zostali brutalnie zatrzymani i których los nie jest znany.  Żądamy natychmiastowego przekazania ich stronie ukraińskiej wraz z uprowadzonymi statkami – podkreśla prezydent Ukrainy.

W niedzielę dwa ukraińskie kutry oraz holownik, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim zostały ostrzelane, a następnie przejęte, przez rosyjskie siły specjalne.

Według Moskwy to prowokacja.

Była to prowokacja, a wszystko, co należało powiedzieć w tym temacie, zostało przedstawione przez straż graniczną, Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, ministra spraw zagranicznych i uwagi naszego oficjalnego przedstawiciela. Prawo międzynarodowe zostało naruszone, nie tylko ustawodawstwo morskie, ale ogólne prawo międzynarodowe, włącznie z Kartą ONZ – wskazuje Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji. 

Komisja Europejska staje w obronie Ukrainy, wzywając Rosję do zwrotu przejętych okrętów.

Te wydarzenia są nie do zaakceptowania. Oczekujemy, że Rosja natychmiast przekaże Ukrainie zatrzymane okręty i ich załogi oraz zapewni pomoc medyczną marynarzom akcentuje rzecznik Komisji Europejskiej, która ponadto zaznacza, że prawo międzynarodowe zobowiązuje Rosję do natychmiastowego otwarcia Cieśniny Kerczeńskiej.

Swój sprzeciw wobec zaistniałej sytuacji wyraził także szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Zaniepokojona wydarzeniami na Morzu Azowskim jest również Turcja.

Napięcia na Morzu Czarnym nasilają się. Nie popieramy tego. Mamy bardzo dobre stosunki z obydwoma krajami i przeprowadzimy niezbędne rozmowy, aby prosić o deeskalację konfliktu – zapewnia Mevlut Cavusooglu, minister spraw zagranicznych Turcji.

Również NATO wezwało do deeskalacji sytuacji na Morzu Azowskim. Sprawą na specjalnym posiedzeniu zajmie się również Rada Bezpieczeństwa ONZ.

TV Trwam News/RIRM

drukuj