fot. twitter.com/MEN_GOV_PL

Środowisko naukowe oraz byli opozycjoniści „S” przesłało do MEN „Apel do nauczycieli”

300 przedstawicieli środowiska naukowego i byłych opozycjonistów „Solidarności” przesłało do Ministerstwa Edukacji Narodowej „Apel do nauczycieli”. Sygnatariusze zwracają się w nim do pracowników oświaty, aby nie strajkowali podczas egzaminów, bo odbije się to kosztem dzieci. Równocześnie podkreślono, że pensje pedagogów powinny być wyższe, bo jest to zawód szczególnej odpowiedzialności i zaufania społecznego.

Autorzy apelu wskazali, że strajk nauczycieli w okresie egzaminów może wiązać się z poważnym kryzysem wizerunkowym zawodu nauczyciela, a także negatywnie wpłynąć na relacje grona pedagogicznego z rodzicami.

Sygnatariusze zwrócili się również z prośbą do nauczycieli o rezygnację z akcji protestacyjnej w czasie kampanii wyborczych.

W naszym apelu prosimy, żeby podjąć rozmowy, które doprowadzą do ustalenia procedury dochodzenia do słusznych podwyżek nauczycieli – mówił prezes Akademickiego Klubu Obywatelskiego w Poznaniu prof. Stanisław Mikołajczak, który podsiał się pod apelem.

– Przez ostatnie lata nic się nie działo, żadnych ruchów nie było i nie były podejmowane żadne akcje strajkowe przez ZNP. Nagle teraz, kiedy zaczęto wprowadzać podwyżki (już teraz są na poziomie 16 proc.), pojawił się niewątpliwie politycznie motywowany ruch strajkowy, taki, który uderzać ma przede wszystkim w dzieci, bo groźba nieprzeprowadzenia egzaminów jest uderzeniem w dzieci. W naszym apelu prosimy, żeby od tego odstąpić, żeby podjąć rozmowy, które doprowadzą do ustalenia procedury dochodzenia do słusznych podwyżek nauczycieli – tłumaczył prof. Stanisław Mikołajczak.

Apel do nauczycieli podpisali wykładowcy Uniwersytetów m.in. Jagiellońskiego, Adama Mickiewicza w Poznaniu, Gdańskiego i KUL.

Apel można poprzeć na stronie www.maszwplyw.pl/niedlastrajkupodczasegzaminow.

Wczoraj minister Anna Zalewska poprosiła nauczycieli o niezakłócanie przebiegu egzaminów. Prezes ZNP podkreślił, że to, czy dojdzie do strajku, zależy wyłącznie od szefowej MEN.

RIRM

drukuj