fot. twitter.com

Środowiska LGBT kolejny raz prowokują i atakują ludzi wierzących

Po raz kolejny środowiska homoseksualne zakpiły z Boga i katolików. Na wczorajszej tzw. paradzie równości w Warszawie działacz LGBT przebrany za kapłana odgrywał odprawianie Mszy św. W pochodzie pojawiły się także bluźniercze transparenty. Konferencja Episkopatu Polski wydała w tej sprawie oświadczenie.

To miał być marsz równości, pochód nawołujący do tolerancji każdego człowieka. Po raz kolejny okazało się jednak, że to jedynie próba afirmacji dewiacyjnych zachowań. To wszystko przy jednoczesnym obrażaniu katolików.

Podczas parady równości w Warszawie zarejestrowano, jak jeden z działaczy LGBT przebrany za kapłana odgrywa odprawianie Mszy św.

Na innym nagraniu widać, jak geje niosą transparent z hasłem „Jezus szedłby z nami”. Pochód homoseksualistów w Warszawie objął swoim patronatem prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

– Bardzo się cieszę, że jestem tutaj z państwem, jestem tutaj z wami – przyznawał Rafał Trzaskowski.

Oświadczenie w sprawie bluźnierczych zachowań wystosowała Konferencja Episkopatu Polski [zobacz]. 

– Istotą grzechu bluźnierstwa jest nienawiść skierowana przeciw Panu Bogu i temu, co święte. Narzędziami w tej walce z Bogiem jest wyśmiewanie prawd wiary, jak również naigrawanie się z symboli oraz praktyk religijnych i wykorzystywanie ich do prowokacji – czytamy w oświadczeniu.

Okazuje się, że środowiska, które najwięcej mówią o wolności, tolerancji i szacunku do drugiego człowieka, same nie potrafią go okazać.

– Gdzie w tych paradach jest jeszcze miejsce na tolerancję, którą ich organizatorzy mają nieustannie na ustach i której domagają się dla siebie? Czy tolerancja polega na tym, aby bezkarnie móc wyszydzać ludzi wierzących i publicznie sobie z nich kpić oraz ich poniżać? – pyta metropolita krakowski ks. arcybiskup Marek Jędraszewski.

Tak pojmowana tolerancja nie ma żadnego znaczenia – zaznacza rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

– W społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi. Jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości – akcentował rzecznik KEP.

Środowiskom homoseksualnym nie chodzi w rzeczywistości o tolerancję, ale o przywileje.

– Dalej nie mamy związków: ani partnerskich, ani małżeńskich – wskazała jedna z uczestniczek marszu.

Trzy miesiące temu wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej sam przyznał w jednym z wywiadów, że celem środowisk LGBT jest najpierw przyzwyczajenie ludzi do związków partnerskich, a następnie do małżeństw i adopcji dzieci przez osoby homoseksualne.

– Czekam, aż stare k***y wymrą, głosujące na PiS, i w końcu władza w kraju trafi w normalne ręce – mówił/a jeden/a z uczestników/uczestniczek.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, wywodzący się z Platformy Obywatelskiej, nie odniósł się w żaden sposób do haniebnych zachowań podczas marszu. Było radośnie, kolorowo i mnóstwo pozytywnej energii – podsumował na swoich mediach społecznościowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj