fot. flickr.com

W środę rozmowy między NATO a Rosją

Cztery dni po zakończeniu szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie, w środę w Brukseli odbędzie się Rada NATO-Rosja. Będzie to czwarte takie spotkanie od czasu aneksji Krymu.

W marcu 2014 roku w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainie NATO zerwało współpracę z Moskwą. Kanały rozmów pozostały jednak otwarte. Ostatnie posiedzenie Rady NATO-Rosja odbyło się w kwietniu bieżącego roku. Nie przyniosło jednak rozładowania napięć, które objawiają się m.in. incydentami z udziałem rosyjskich samolotów nad Bałtykiem, czy zestrzeleniem przez Turcję rosyjskiego bombowca Su-25.

NATO chce rozmawiać z Rosją o kryzysie ukraińskim, konieczności pełnego wdrożenia porozumień mińskich, a także aktywności wojskowej Rosji wokół terytoriów państw należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego, ze szczególnym uwzględnieniem zmniejszenia ryzyka, które z tego wynika.

Jak zapowiadał sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg tematem ma być również sytuacja bezpieczeństwa w Afganistanie.

– Nasza praktyczna współpraca z Rosją pozostaje zawieszona, ale utrzymujemy otwarte kanały politycznego dialogu – podkreślił 6 lipca Jens Stoltenberg, zapowiadając spotkanie.

Formalnie, przynajmniej ze strony NATO nie mają być omawiane decyzje, które zapadły na szczycie organizacji w Warszawie. Moskwa krytycznie odnosi się do rozmieszczenia żołnierzy Sojuszu w Polsce i krajach bałtyckich.

Zdaniem a Ivana z European Policy Centre (EPC) w Brukseli nie ma wątpliwości, że Rosja będzie wyrażała swoje rozczarowanie co do decyzji podjętych w Warszawie, zwłaszcza jeśli chodzi o przenoszenie sił NATO na wschodnią flankę.

– Musimy być realistami, jeśli chodzi o oczekiwania i tak naprawdę nie oczekiwać za wiele. To potrzebne spotkanie, jak również znak, że obie strony są zainteresowane prowadzeniem dialogu. Odbywa się ono bezpośrednio po szczycie, więc część dyskusji będzie poświęcona jego rezultatom – powiedział Paul Ivan.

Jak zaznaczył, strona natowska będzie bardziej zainteresowana rozmową na temat Ukrainy i brakiem wdrażania przez Rosję porozumień z Mińska. Sojusz będzie chciał przekonać Moskwę do tego, by była bardziej konstruktywna w tej sprawie i wycofała swoich żołnierzy z terytorium Ukrainy.

Zdaniem eksperta EPC, Rada NATO-Rosja będzie spotkaniem, na którym każda ze stron przedstawi swój punkt widzenia, ale nie należy się spodziewać żadnego przełomu w relacjach.

Paul Iwan uważa, że posiedzenie będzie pożyteczne i może przynieść efekty, jeśli chodzi o zwiększenie transparentności, czy redukowanie ryzyka.

– Incydenty, które obserwowaliśmy do tej pory, łącznie z zestrzeleniem rosyjskiego samolotu przez Turcję, mogą być bardzo niebezpieczne w razie ich eskalacji – zauważył analityk.

W niedzielę rosyjskie MSZ w odpowiedzi na decyzje szczytu NATO oświadczyło, że Sojusz Północnoatlantycki koncentruje swoje wysiłki na „powstrzymywaniu nieistniejącego zagrożenia ze Wschodu”. Rosjanie zapowiedzieli, że podczas środowego spotkania w Brukseli będą oczekiwać „szczegółowych wyjaśnień przedstawicieli Sojuszu o natowskich wzmocnieniach na wszystkich azymutach”.

PAP/RIRM

drukuj