fot. flickr.com

W środę decyzja, czy KE aktywuje art 7. wobec Polski w związku z ustawą o SN i KRS

Komisja Europejska będzie w środę analizować ustawy o Sądzie Najwyższym oraz KRS i podejmie decyzje czy aktywować wobec Polski art. 7 unijnego traktatu – poinformowało dziś źródło unijne.

Wysoki rangą urzędnik Komisji, zastrzegający sobie anonimowość, powiedział dziennikarzom w Brukseli, że komisarze będą porównywać ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o Sądzie Najwyższym z przyjętymi w lipcu przez KE rekomendacjami wobec Polski.

Kolegium komisarzy wystosowało wówczas ostrzeżenie do polskich władz wskazując, że podjęcie kroków mających na celu przeniesienie lub wymuszenie przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego może skutkować uruchomieniem art. 7 ust. 1 unijnego traktatu.

Mówi on o tym, że na uzasadniony wniosek 1/3 państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych. Decyzja w tej sprawie, która jest podejmowana przez kraje większością 3/5, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do nich. Same sankcje są mało prawdopodobne, bo wymagają jednomyślności, ale już uruchomienie art 7., byłby bezprecedensowym krokiem w historii UE i zmusiłoby stolice do zajęcia stanowiska wobec wydarzeń w Polsce.

Źródło nie odpowiedziało definitywnie na pytanie, czy Komisja Europejska będzie czekała na zakończenie procesu legislacyjnego, czyli podpis prezydenta pod ustawami sądowymi.

O tym, że polski rząd spodziewa się działania ze strony Komisji, mówił w czwartek przed rozpoczęciem szczytu UE w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

„Jak rozumiem już podjęta została decyzja, że w przyszłą środę KE zamierza uruchomić art. 7.1, to zapewne będzie on uruchomiony, to jest ich prerogatywa” – oświadczył szef rządu.

Słowa te podchwyciły natychmiast światowe media.

UE gotowa do ukarania Polski w związku ze zmianami w sądownictwie” – napisał w czwartek „Financial Times”.

FT podkreślił, że źródła dyplomatyczne, jeszcze zanim wypowiedział się w tej sprawie szef polskiego rządu, podawały, że Warszawa ma kilka dni na uniknięcie aktywacji art 7 punkt 1.

„Przyjacielska pogawędka nie wystarczy, żeby to zmienić” – powiedział dyplomata nawiązując do wizyty Morawieckiego w Brukseli.

Źródło, na które powołuje się „Financial Times”, wskazało, że KE będzie musiała działać, jeśli uchwalone przez Sejm ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym nie zostaną zawetowane.

Źródło z Komisji Europejskiej, z którym rozmawiało PAP, podkreśliło, że decyzja ws. art. 7 nie została jeszcze podjęta. Według niego wypowiedzi Mateusza Morawieckiego sugerujące pogodzenie się z uruchomieniem tej ścieżki może przyczynić się do tego, że kolegium komisarzy zdecyduje się na ten krok.

Debata na temat Polski zapowiedziana jest na 20 grudnia; tego dnia odbędzie się ostatnie spotkanie KE w tym roku. Premier Polski zapowiedział, że niezależnie od tego, co się wydarzy, chce cały czas prowadzić dialog z Brukselą.

„Od rozpoczęcia takiej niesprawiedliwej dla nas procedury do jej zakończenia na pewno będziemy z naszymi partnerami rozmawiać na te tematy” – powiedział dziennikarzom.

PAP/RIRM

drukuj