fot. PAP/EPA

Sprzeczne relacje po szczycie w Hanoi

Nie ma jednej, wspólnej relacji ze szczytu w Hanoi. Osią sporu były sankcje nałożone na Koreę Północną. Donald Trump przekonywał, że Pjongjang chciał zniesienia wszystkich sankcji. Zaprzecza temu jednak druga strona.

Rozmowy przywódców USA i Korei Północnej nie przyniosły porozumienia.

– Nasza propozycja polegała na tym, że będziemy trwale demontować wszystkie zakłady produkcji materiałów jądrowych, w tym instalacje plutonu i uranu, jako wspólną pracę inżynierów z obu krajów, oraz w obecności ekspertów ze Stanów Zjednoczonych. Wszystko pod warunkiem, że USA zniosą sankcje, które mają wpływ na życie naszych ludzi – mówił Ri Jong Ho, minister spraw zagranicznych Korei Północnej.

To propozycja przygotowana przez Koreę Północną, ale dla Stanów Zjednoczonych to za mało.

– Nie chciałem zrezygnować z sankcji. Chyba, że mielibyśmy realny program. Nie są na to gotowi, w pełni to rozumiem – podkreślał Donald Trump, prezydent USA.

Prezydent USA mówił wcześniej, że Korea Północna chciała zniesienia wszystkich sankcji. Zaprzecza temu jednak druga strona, i mówi tylko o częściowych restrykcjach.

– Podczas spotkania Stany Zjednoczone nalegały, że chcą czegoś więcej poza demontażem obiektów jądrowych. Stało się zatem jasne, że nie są gotowe na przyjęcie naszej oferty – akcentował minister spraw zagranicznych Korei Północnej.

To dwa różne obrazy tego samego spotkania. Ale Stany Zjednoczone wcale nie planują rezygnować z dalszych negocjacji. O czym prezydent Trump zapewnił już przywódców i Japonii, i Korei Południowej. Celem jest całkowita denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj